booked.net

banner nowy wersja 2

Siostry Misyjne Angarsk

An 01Drodzy Przyjaciele Misji!

W pracy każdego Misjonarza bywają porażki i sukcesy. Nie zatrzymując się nad jednymi czy drugimi, każdego dnia trzeba zaczynać od nowa i robić wszystko, by Dobra Nowina dotarła do każdego zakątka ziemi i do każdego człowieka. Tylko jeden Bóg ma plan zbawienia wobec każdego z nas i pociąga nas do siebie tak, jak sam chce, a droga do Boga każdego z nas jest niepowtarzalna.

 

 

 

Dziś chcę się podzielić z Wami, Drodzy Przyjaciele Misji, radosnym wydarzeniem z Syberii, z polskiej wioski Wierszyna, gdzie dojeżdżamy katechizować dzieci. A jest za co Bogu dziękować. 15 sierpnia tego roku ośmioro dzieci, z rodzin z polskim pochodzeniem, przyjęło Sakrament Chrztu świętego, a dzień później, 16 sierpnia, troje przystąpiło do I Spowiedzi i Komunii świętej. Ci szczęśliwcy to Gosza, lat 13 - całkowity sierota, wychowywany przez dziadków, jego kuzynka 12 – letnia Weronika i Gala, rówieśnica Weroniki. Gala przyjęła Sakrament Chrztu św. 5 lat temu. Jej rodzice sami nieochrzczeni i całkowicie obojętni religijnie, zgodzili sie na Chrzest córki. Gala jest wyjątkowa w dążeniu do bycia prawdziwą chrześcijanką. Wyjątkowa, bo od dnia Chrztu św. na którym nie było rodziców, a rolę Matki Chrzestnej przyjęła s. Dasza, nie opuściła bez ważnej przyczyny ani jednej Mszy św. w niedzielę. Przez trzy lata systematycznie uczestniczyła w katechezie przygotowawczej do I Spowiedzi św. Aż przyszedł dzień spowiedzi, a Gala nie przyszła. Co się stało? Została ukarana za dziecięce przewinienie i rodzice zabronili jej wychodzić z domu. Gdy odbyła zasłużoną karę zdyszana przybiegła do kościoła. Zdążyła... bo z ojcem Karolem czekaliśmy na nią wyglądając przez okno, czy idzie.

An 02Sam dzień I Komunii św. przebiegał w uroczystej atmosferze. Kościół tonął w kwiatach przyniesionych przez dzieci z ich domowych ogródków. Dzieci zostały ubrane w białe sukienki podarowane przez dzieci z Polski. Weronika wyróżniała się pięknie uczesanymi włosami. Mama fryzjerka, włożyła cały swój talent, aby w tym dniu Weronika wyglądała jak najładniej. Gosza w otoczeniu swoich sióstr i bliskich promieniał szczęściem. Gala przyszła sama i włosy też uczesała na ten wyjątkowy dzień sama. Dzieci były szczęśliwe, my też. Świątecznie przybrany kościół podkreślał ważność tego dnia. Patrząc na dzieci dziękowałyśmy Bogu za ich dobre, czyste serca, w których zagości dziś Jezus. Patrząc na nie myślałam o dzieciach z Polski, o ich rodzicach, którzy wkładają tyle trosk, aby ten dzień był jak najuroczystszy i o dzieciach, które może bardziej myślą o prezentach, które otrzymają, niż o Jezusie. Patrzyłam na Galę i łzy same cisnęły mi sie do oczu. Dziękowałam Jezusowi, że wybrał jej serce na swoje mieszkanie, za wytrwałość Gali w dążeniu do spotkania z Jezusem, za jej samotność w tym ważnym dla niej dniu. Prosiłam, aby miłość do Jezusa nigdy nie wygasła w sercach Goszy, Weroniki i Gali.

I Waszym modlitwom polecam tych, którzy pociągnięci łaską Ducha Św., mimo obojętności środowiska i najbliższych, otwierają swoje serca na Jego działanie i podążają śladami Jezusa. Polecamy się i my Waszej modlitwie, aby gorliwość, mimo trudności, nie gasła w naszych sercach, ale wciąż rozpalała się troską o zbawienie dusz. Dziękujemy też z całego serca za wspieranie naszej pracy i za modlitwy, którymi nas otaczacie. Niech Wam Bóg wynagrodzi dobroć serca i błogosławi Was i Wasze Rodziny.

Wdzięczne Siostry z Angarska