1656-1680 Patron Kanady, rdzennych Amerykanów, ekologów, środowiska, wygnańców, sierot, ludzi wyśmiewanych za swoją pobożność i niepełnosprawnych fizycznie Kanonizowany przez papieża Benedykta XVI 21 października 2012 r.
Kateri imponuje nam działaniem łaski w swoim życiu pomimo braku pomocy z zewnątrz i odwagą swojego powołania, tak niezwykłą w jej kulturze. W Niej wiara i kultura wzajemnie się wzbogacają! Niech jej przykład pomoże nam żyć tam, gdzie jesteśmy, kochając Jezusa, nie wypierając się tego, kim jesteśmy. Święta Kateri, Opiekunko Kanady i pierwsza święta rdzennych Amerykanów, powierzamy Ci odnowę wiary w pierwszych narodach iw całej Ameryce Północnej! Niech Bóg błogosławi pierwsze narody! ~Homilia kanonizacyjna, Papież Benedykt XVI
Misjonarze jezuiccy przybyli do dzisiejszej Kanady w 1625 r. W 1636 r. św. Izaak Jogues i jego towarzysze dotarli do dzisiejszego Auriesville w stanie Nowy Jork. Po tym, jak zostali schwytani i uwięzieni przez Mohawków, uciekli, ale odważnie wrócili, by dalej głosić Ewangelię. Zginęli śmiercią męczeńską w następnym roku, w 1646 roku. Dziesięć lat później, na obszarze ich męczeństwa, urodziła się św. Kateri Tekakwitha. Nie ma wątpliwości, że krew przelana przez tych pierwszych północnoamerykańskich męczenników pomogła podsycić wiarę tego pierwszego indiańskiego świętego.
Tekakwitha otrzymała imię Mohawk jako dziecko, imię, które może oznaczać „ta, która wpada na różne rzeczy”. Może to wynikać z faktu, że miała słaby wzrok i poruszała się. Alternatywnie, jej imię może również oznaczać „tę, która porządkuje”. Jej matka była chrześcijanką z plemienia Algonquin, która została wzięta do niewoli, a później zmuszona do poślubienia wodza Mohawków, kiedy Mohawkowie najechali jej wioskę. Para miała dwoje dzieci, Tekakwitha i jej młodszego brata. Kiedy Tekakwitha miała cztery lata, ospa spustoszyła jej wioskę, zabijając jej rodziców i młodszego braciszka. Choroba pozostawiła blizny na twarzy Tekakwithy, a jej wzrok zamazał się, co utrudniało widzenie w świetle słonecznym. Po śmierci rodziców adoptowali ją ciotka i wujek.
Chociaż Tekakwitha nigdy nie została ochrzczona przez swoją chrześcijańską matkę, poznała wiarę katolicką i przyjęła ją od najmłodszych lat. Być może przedwczesna śmierć matki skłoniła ją do pielęgnowania lekcji, których nauczyła się od niej jako małe dziecko. Jednak jej ciotka i wujek nie byli chrześcijanami i zachęcali ją do porzucenia swoich przekonań. Codzienne życie Tekakwithy składało się z obowiązków domowych i zabaw z innymi dziewczynami. Pracowała na polach kukurydzy, fasoli i dyni; zerwane korzenie w lesie używane do produkcji leków i barwników; zebrane drewno opałowe; i stał się biegły w pracy z koralikami i wyplataniem koszyków. Spędzała również długie okresy samotnie w lesie, gdzie praktykowała swoją wiarę, rozmyślając i modląc się najlepiej, jak potrafiła, biorąc pod uwagę jej ograniczoną formację chrześcijańską.
Kiedy Tekakwitha miała około trzynastu lat, zgodnie z plemiennym zwyczajem, jej wujek zaaranżował jej małżeństwo z młodym mężczyzną w jej wieku. Gdy dowiedziała się o zaręczynach, odmówiła. „Poświęciłam się całkowicie Jezusowi, Synowi Maryi, i tylko Jego wybrałem na męża i tylko On weźmie mnie za żonę”.
Mniej więcej w tym czasie francuscy osadnicy zawarli traktat pokojowy z Mohawkami. Dzięki temu jezuici mogli wejść do osady i zacząć dzielić się wiarą. Pewnego dnia Tekakwitha spotkała ojca Jacquesa de Lamberville i oznajmiła mu: „Nazywam się Tekakwitha i pragnę zostać chrześcijanką”. W wieku około osiemnastu lat Tekakwitha została katechumenem i pilnie studiowała wiarę katolicką. W Niedzielę Wielkanocną 1676 roku, w wieku dwudziestu lat, została ochrzczona i przyjęła imię Katarzyna, Kateri in Mohawk, na cześć św. Katarzyny ze Sieny.
Po chrzcie Kateri była prześladowana i wyśmiewana przez innych w jej osadzie. Ponieważ nie chciała pracować w niedziele, odmawiano jej jedzenia w te dni. Dzieci szydziły z niej i rzucały w nią kamieniami w odpowiedzi na krytykę rodziców. Grożono jej nawet torturami i śmiercią. Rok po chrzcie Kateri ojciec de Lamberville zachęcił ją do potajemnego przeniesienia się 200 mil na północ do ich katolickiej osady w pobliżu Montrealu, Misji św. Franciszka Ksawerego. Wysłał wraz z nią list do tych na misji, w którym stwierdził: „Strzeżcie dobrze tego skarbu, a wkrótce odkryjecie klejnot, który wam wysłałem”. Dotarcie do misji zajęło Kateri dwa miesiące. Kiedy przyjechała, jej ewidentne oddanie zaowocowało pozwoleniem na przystąpienie do Pierwszej Komunii Świętej wcześniej niż większość nawróconych,
Przez następne dwa i pół roku Kateri z głębokim oddaniem przyjęła swoją wiarę. Codziennie, często dwa razy dziennie, uczestniczyła we Mszy św., a większość wolnego czasu spędzała w kaplicy, modląc się na kolanach. Wchodziła w głęboki trans, a jej duch był na pewien czas unoszony do Nieba. Kiedy to się stało, wyraz jej twarzy stał się piękny. Nie tylko głęboko się modliła, ale też zadawała sobie surowe pokuty, wzrastała w cnotach, słynęła z wyjątkowej dobroci i uwielbiała odmawiać różaniec, który nosiła na szyi. Często robiła krzyże z patyków i umieszczała je w lesie, aby przypominały jej o modlitwie za każdym razem, gdy się na nie natkną. Jej osobiste motto brzmiało: „Kto może mi powiedzieć, co jest najbardziej miłe Bogu, abym mogła to zrobić?” Choć nie umiała czytać ani pisać,
25 marca 1679 r., z pomocą swego kierownika duchowego, Kateri złożyła prywatny ślub wieczystego dziewictwa. Chciała założyć zakon dla miejscowych dziewcząt, ale nie mogła tego zrobić ze względu na zły stan zdrowia. Rok później, po dalszym pogarszaniu się stanu zdrowia, zmarła w wieku dwudziestu czterech lat. Spędziła cztery lata jako ochrzczona chrześcijanka i rok jako konsekrowana dziewica. Gdy tylko umarła, blizny na jej twarzy zniknęły, a Bóg uczynił jej twarz tak piękną jak jej dusza. Wieść o jej śmierci szybko rozeszła się po całej Nowej Francji (Kanadzie), a nawet na dworze królewskim. „Święty umarł!” oni powiedzieli. Wszyscy wiedzieli, kim jest „święty”. Po jej śmierci dokonało się wiele cudów, zwłaszcza tych, którzy modlili się przy jej grobie, w tym wiele głębokich nawróceń.
Świętej Kateri Tekakwitha nadano pieszczotliwe imię „Lilia Mohawków”. Lilia jest symbolem czystości, którą Kateri przejawiała w swoim życiu. Lilie kwitną tylko przez krótki czas, tak jak jej życie było krótkie. Chociaż jej życie było w dużej mierze ukryte, jej cnoty, życie modlitewne i głęboka jedność z Bogiem były widoczne dla wszystkich. Wyróżniała się szczerą determinacją, by podobać się Bogu we wszystkim, co robiła. Nie tylko zainspirowała innych tubylców w swojej osadzie, ale głęboko zainspirowała także księży jezuitów, którzy jej usługiwali. To oni napisali i opowiedzieli jej historię.
Oddając dziś cześć
Święta Kateri, od najmłodszych lat zakochałaś się w Bogu i nigdy Go nie opuściłaś. Wytrwałaś w trudnościach i pozostałaś wierna Jezusowi, Twojemu Oblubieńcowi. Proszę, módl się za mnie, abym odkryła Twoją czystość serca i promieniowała miłością do Boga tak pięknie jak Ty. Święta Kateri Tekakwitha, módl się za mną. Jezu ufam Tobie.


