Niebezpieczeństwo. Przestępcy. Wirusy. Źli ludzie i jeszcze gorsze programy. A wszystko to wielkie, czarne i włochate. Jak pająki.
Rzeczywistość sieci – wirtualna, bo generowana cyfrowo – przejmuje funkcje świata materialnego. Zamiast bawić się z kolegami na boisku czy w lesie coraz więcej czasu spędzamy przed komputerem. (Może byś wreszcie wyszedł na rower? Tylko ten komputer, komputer, komputer! Rusz się. Wyjdź gdzieś z kolegami!). Utyskiwania rodziców nie zależą od epoki i brzmią tak samo od wieków: dzieci zawsze robią coś innego, niż proponują dorośli. Warto jednak dorosłych słuchać. Bo akurat marudzenie, że komputer w nadmiarze szkodzi, jest zgodne z prawdą. Bolące oczy, brak kondycji, zwyrodnienia stawów dłoni, czyli objawy przesytu komputerowego, to jedne z wielu niebezpieczeństw grożących zapamiętałym sieciowcom. Nie można też zapomnieć o wpływie świata cyfrowego na psychikę: uzależnienie od gier, ale i od mediów społecznościowych, problemy z koncentracją, rozdrażnienie i zaburzenia pracy mózgu. Zmiany wywołane używaniem sprzętów komputerowych – np. długi kciuk – za jakiś czas uznane zostaną pewnie za zmiany ewolucyjne.
3 × k
Komórka, konsola, komputer. To urządzenia, dzięki którym wchodzimy w światową pajęczynę. Oprócz nich coraz więcej innych sprzętów staje się oknem na „matrix”. Nie wspominając o telewizorach, warto zauważyć, że również lodówki, samochody i... drzwi – wystarczy, że mają zamontowany tzw. zamek IP – czyli obsługiwany przez sieć. Często także wszelakie monitoringi mają swoją końcówkę sieciową – do sprawdzania czy w domu wszystko w porządku.
Więcej w najnowszym "Małym Gościu"


