booked.net

banner nowy wersja 2

Lekcja Maryi dotycząca chwili obecnej

Dla większości osób obchodzących Boże Narodzenie ten sezon staje się czasem przetrwania zadań i wydarzeń

Spędzamy dni, jeśli nie tygodnie, planując przyjęcia, lunche i kolacje poza domem, lunche i kolacje w domu (obejmujące zakupy spożywcze, gotowanie, przygotowywanie domu), tworząc nasze listy i sprawdzając je wielokrotnie, kupując prezenty, wysyłając prezenty, pisząc listy, wysyłanie kartek, podróżowanie do domów innych osób lub goszczenie innych w swoich domach i tak dalej. Dodaj do tego trudności, z którymi często spotykamy się w sytuacjach rodzinnych, a stres po prostu się mnoży.

Warto pamiętać, że Święta Rodzina niewątpliwie była zestresowana w dniach tego wielkiego wydarzenia, od którego wszystko się zaczęło. Maria i Józef byli Żydami żyjącymi pod okupacją rzymską, co oznaczało, że życie było stale nieprzewidywalne i regularnie niebezpieczne. Z pewnością nie byli przyzwyczajeni do poczucia kontroli nad swoim życiem. A bliżej domu miał miejsce skandal związany z ciążą Marii i tym, że jej moment nie był do końca przyzwoity. Tradycja utrzymuje, że rodzice Marii byli ludźmi prawymi, a my lubimy wierzyć, że wspierali Marię, jej małżeństwo z Józefem i rolę, którą zgodzili się spełnić. Mogę sobie jednak wyobrazić, że dynamika w rodzinach wielopokoleniowych nie była płynna i szczęśliwa. Należy pamiętać, że społeczności budowano na rodzinie i plemieniu; honor i prawe życie znaczyły wszystko. Wątpliwe ciąże były niepożądane i często karane.

Wiem, że niektórzy postrzegają Maryję jako tak „pełną łaski”, że po prostu nie znosiła normalnych stresów i wątpliwości, których doświadcza reszta z nas. Pogląd ten bagatelizuje jej człowieczeństwo – a jeśli Jezus był w pełni człowiekiem, to z pewnością jego matka również była taka. Wierzę, że Maryja uczyła się wiary i mądrości, przechodząc przez każdy dzień i każdą sytuację. Codziennie musiała ćwiczyć, jak kierować swoim życiem i jego niewiarygodnym powołaniem.

Jak ona to zrobiła? Wierzę, że zarządzała swoją rzeczywistością, skupiając się na chwili obecnej . Bardzo podoba mi się stwierdzenie z Ewangelii według Łukasza 2:19: „A Maria zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Nauczyła się bardzo wcześnie – na początku życia Jezusa – cieszyć się chwilą, która jest pod ręką i cenić swoje doświadczenie.

Św. Ignacy by się zgodził! Najlepszym prezentem, jaki możesz podarować sobie i innym, jest nawyk skupiania się na tym momencie swojego życia i zwracania uwagi na swoje rzeczywiste doświadczenia. Życie chwilą po chwili w postawie dziękczynienia, ceniące każdy dar, to tylko jedna z lekcji, jakie Maryja daje nam.

  • Spróbuj zatrzymać się przynajmniej raz dziennie w okresie świątecznym i zadać sobie pytanie: „Co się teraz dzieje? Co to dla mnie znaczy? Jak odpowiem?”
  • Weź pod uwagę, że twoja obecność z innymi – tu i teraz – jest prawdziwym darem, jaki im dajesz.