Najmłodszy z trzech synów, John Bosco, urodził się w biednej rodzinie w północno-zachodnich Włoszech, w wiejskiej wiosce Becchi. Jego ojciec, parobek sąsiedniej rodziny, zmarł, gdy John miał zaledwie dwa lata. Jego matka nadal wychowywała swoich synów z wielką miłością i uczuciem.
Do dwunastego roku życia John większość czasu spędzał na utrzymaniu rodziny, pracując jako pasterz i parobek, podobnie jak jego ojciec. Ubóstwo rodziny utrudniało mu zdobycie dobrego wykształcenia. Swoją wiedzę czerpał z przeżytych doświadczeń, życia rodzinnego i kazań w kościele, których uważnie słuchał.
W wieku dziewięciu lat John miał pierwszy z wielu snów, które wywarły na niego ogromny wpływ. We śnie natknął się na grupę szorstkich chłopców, którzy rozmawiali i przeklinali. Jan rozgniewał się na nich i podniósł pięści, grożąc im za przeklinanie.
Nagle we śnie pojawił się człowiek, który był promienny jak słońce. Mężczyzna powiedział do Jana: „Podbijaj serca tych, twoich przyjaciół, nie przemocą, ale miłością. Zacznij od razu. Nauczcie ich zła wynikającego z występku i doskonałości cnoty.”
Kiedy Jan zapytał człowieka, kim jest, ten odpowiedział: „Jestem synem pani, którą poślę, aby była waszą nauczycielką”. Wtedy we śnie pojawiła się Matka Boska i zaczęła uczyć Jana o jego przyszłej misji życzliwej opieki nad chłopcami.
Jan rozpoczął swoją „służbę” już w wieku dziesięciu lat. Uczęszczał na występy artystów zajmujących się żonglowaniem, sztuczkami magicznymi i akrobacjami. John studiował ich przedstawienia, a następnie próbował je naśladować wobec innych chłopców, zawsze włączając w programie modlitwy i lekcje, których nauczył się z niedzielnych kazań.
Jak to było typowe dla wielu chłopców, John i jego brat zawsze się ze sobą kłócili. Był to jeden z powodów, dla których John w wieku dwunastu lat zdecydował się opuścić dom w poszukiwaniu pracy.
Kilka lat później Jan zwrócił na siebie uwagę nowo wyświęconego księdza i przyszłego świętego, księdza Josepha Cafasso, który dostrzegł jego talenty intelektualne i pomógł mu w edukacji. Kiedy John miał dwadzieścia lat, ojciec Cafasso, przy pomocy pieniędzy od matki Johna, pomógł mu zapisać się do seminarium.
Po sześciu latach studiów, w wieku dwudziestu sześciu lat, Jan przyjął święcenia kapłańskie.
Po święceniach ks. John dołączył do swojego mentora, o. Cafasso, w Turynie, aby kontynuować naukę w Instytucie św. Franciszka. Obaj zaangażowali się także w posługę na rzecz ubogich i więźniów.
To właśnie w więzieniach ks. Jan dowiedział się o liczbie chłopców potrzebujących pomocy. O tym doświadczeniu napisał później w swoich Wspomnieniach.
Plan ojca Johna zakładał założenie oratorium, które zapewniłoby strukturę i cel tym chłopcom. Pomagał im w zdobyciu pracy, ucząc rzemiosła. Jednocześnie zapewniał im żywność i schronienie, uczył katechizmu, udzielał wskazówek moralnych i nadziei.
W ciągu dziesięciu lat ksiądz John pomógł aż 800 potrzebującym chłopcom.
W kolejnych latach założył Towarzystwo św. Franciszka Salezego, zakon żeński Córek Maryi Wspomożycielki oraz Salezjanów Współpracowników, tworząc wielką rodzinę salezjańską.
Święty Jan Bosko dostrzegł potrzebę, gdy spotkał młodych chłopców zmartwionych, uwięzionych, biednych, osieroconych, ale o dobrym sercu. Oferował im pełną miłości dyscyplinę, przyjaźń, edukację i nadzieję.
Zastanów się nad osobami w swoim życiu, które są zmartwione, opuszczone lub walczą w inny sposób. Staraj się naśladować św. Jana Bosko, dostrzegając w nich dobro i pomagając je wydobyć.
Święty Janie, Twoje serce było miłosierne i poruszone trudną sytuacją wielu cierpiących chłopców żyjących w biedzie i więzieniu. Umiłowałeś ich sercem Chrystusowym i dałeś im nadzieję. Proszę, módl się za mnie, abym widział Chrystusa we wszystkich ludziach, nigdy nie potępiając ani nie osądzając, ale pracując nad ich budowaniem na kochającego sługę współczującego serca Bożego. Święty Janie Bosko, módl się za mną. Jezu ufam Tobie.


