Św. Franciszka Rzymska, zakonnica
1384–1440 Patron kierowców i wdów. Wzywany w związku ze śmiercią dzieci. Kanonizowany przez papieża Pawła V 29 maja 1608r.
Frances urodziła się w arystokratycznej rodzinie w Wiecznym Mieście Rzymie, niedaleko słynnego Piazza Navona. Od najmłodszych lat była pociągana do Boga i odpowiedziała z wielką hojnością. W wieku jedenastu lat powiedziała ojcu, że chce zostać zakonnicą, ale ojciec miał inne plany na jej życie. Poinformował ją, że oddaje jej rękę za Lorenza Ponzianiego, bogatego arystokratę, który był dowódcą armii papieskiej. Frances zmagała się z decyzją ojca i przekazała swoje obawy miejscowemu księdzu. Po wysłuchaniu jej kapłan zapytał: «Płaczesz dlatego, że chcesz pełnić wolę Bożą, czy dlatego, że chcesz, aby Bóg wykonywał twoją wolę?» Szybko odpowiedziała, że chce woli Bożej i sprawa została załatwiona. W wieku dwunastu lat Frances wyszła za mąż.
Wkrótce po ślubie Frances miała pomagać teściowej w prowadzeniu kalendarza towarzyskiego rodziny. Miała pomagać w planowaniu i prowadzeniu przyjęć, angażować się w frywolności i uczestniczyć w licznych zebraniach publicznych. Ponieważ jedyne, czego pragnęła, to życie w samotności i modlitwie, stawiane jej oczekiwania społeczne wyczerpały ją i poważnie zachorowała. Choroba trwała miesiące i w młodym wieku pozostawiła ją na łożu śmierci. Kiedy leżała umierająca, miała wizję Świętego Aleksego, świętego mnicha, który uciekł z zaaranżowanego małżeństwa, aby realizować swoje powołanie, i który powiedział jej, że może wybrać jedną z dwóch opcji: wyzdrowieć lub nie. Poddała się woli Bożej i natychmiast została uzdrowiona.
Przez następne czterdzieści lat Frances całym sercem obejmowała swoje małżeństwo. Kochała swojego męża, a on kochał ją. Jej pokorne uczucie i oddanie dla niego były tak wielkie, że podobno przez te czterdzieści lat ani razu się nie pokłócili. Chociaż Frances pociągała życie modlitwy, często powtarzała: „Kobieta zamężna, gdy zostanie wezwana, musi porzucić swoje nabożeństwa do Boga przy ołtarzu, aby odnaleźć Go w swoich sprawach domowych”. Jedna z historii głosi, że podczas odmawiania psalmów Franciszka została czterokrotnie wezwana, aby zajęła się sprawami rodzinnymi, zanim zdążyła dokończyć modlitwę. Po powrocie do domu po raz piąty znalazła słowa psalmu zapisane złotem jako znak, że jej wierność obowiązkom powołaniowym podoba się Bogu.
Chociaż Frances była zamożna i pochodziła ze stanu szlacheckiego, prowadziła życie osobiste składające się z prostoty, pokuty cielesnej, postu i modlitwy. Poza rzadkimi okazjami powstrzymywała się od jedzenia mięsa. Często zamieniała wyśmienite jedzenie szlachty na jedzenie biednych żebraków, otrzymując od nich zwykle suchy i spleśniały chleb. Ubierała się w grube ubrania, nigdy z cienkiego lnu i często nosiła włosiennicę, która drażniła jej ciało.
Frances i jej mąż mieli troje dzieci, dwóch chłopców i jedną dziewczynkę. Kiedy Rzym nawiedziła zaraza, jeden z jej synów i jedyna córka zmarli w młodym wieku. To osobiste cierpienie skłoniło ją do przyłączenia się do szwagierki i rozpoczęcia nieformalnej akcji niesienia pomocy chorym i biednym. Kobiety regularnie odwiedzały szpitale, opiekowały się chorymi, rozdawały żywność głodnym i były sługami współczucia Chrystusa. Frances wyczerpała wszystkie swoje pieniądze i majątek, aby opiekować się cierpiącymi. Kiedy skończyły się jej pieniądze, zaczęła błagać inne zamożne rodziny o więcej. W końcu niektóre święte szlachcianki w Rzymie poczuły natchnienie, aby przyłączyć się do pracy Franciszki i jej szwagierki.
W roku 1413, gdy Franciszka miała dwadzieścia dziewięć lat, jej mąż został wygnany z Rzymu przez najeźdźców, jego majątek został skonfiskowany, dom zniszczony, a jedyny żyjący syn został przetrzymywany jako zakładnik. W tym wszystkim Franciszka wspominała cierpienia Hioba i modliła się z nim: «Pan dał i Pan zabrał; niech będzie błogosławione imię Pana!” ( Hioba 1:21 ). W ciągu kilku lat sytuacja została opanowana, a jej mąż mógł wrócić do Rzymu i odzyskać swój majątek. Ale chaos doprowadził Frances do przekształcenia zrujnowanego domu rodzinnego w szpital, w którym opiekowano się chorymi. Jedną z osób, którymi się opiekowała, był jej mąż, który bardzo wycierpiał podczas wygnania. Był bardziej złamany na umyśle niż na ciele, ale jej pełne miłości oddanie pomogło mu wyzdrowieć. Mówi się, że w tym czasie zaczęła mieć wizje swojego anioła stróża, który często z nią rozmawiał i udzielał jej rad. Te wizje trwały przez resztę jej życia.
Do roku 1425 Franciszka i inne święte kobiety w Rzymie ciężko pracowały, opiekując się biednymi i chorymi. Aby pomóc w rozwoju tego dzieła, Frances zorganizowała świeckie stowarzyszenie oblatów benedyktyńskich zrzeszające samotne i owdowiałe kobiety. Przystępujące kobiety nie składały formalnych ślubów zakonnych ani nie wchodziły do klasztoru, ale żyły razem, przyjmowały duchowość benedyktyńską pod kierunkiem miejscowego klasztoru i z miłością służyły biednym i chorym. Chociaż Frances nadal jest zamężna i nie może wstąpić do oblatów, otrzymała zgodę kochającego męża na przeżycie reszty małżeństwa w abstynencji od intymności. Żyli tak aż do śmierci Lorenza w 1436 roku.
W następnym roku, już w wieku pięćdziesięciu dwóch lat, owdowiała, Franciszka przeszła boso przez miasto do założonego przez siebie klasztoru oblatów i padła przed oblatami na twarz, prosząc o wstęp. Została przyjęta i wkrótce potem została mianowana przełożoną. Pragnienie życia zakonnego, które odczuwała już w wieku jedenastu lat, zostało teraz zrealizowane. Przez następne trzy lata poświęciła się świętemu dziełu swojej wspólnoty. Kiedy jej anioł stróż poinformował ją, że jej misja na ziemi dobiegła końca, z radością oddała się śmierci. W 1925 roku papież Pius XI ogłosił ją patronką kierowców samochodów, gdyż mawiano, że jej anioł zawsze szedł przed nią, oświetlając drogę, tak jak reflektory oświetlają drogę samochodowi.
Święta Franciszek kochała Boga i służyła mu jako żona, matka i osoba zakonna. Nauczyła się przyjmować wolę Bożą ponad własną. Jej bezinteresowne życie umożliwiło jej odkrywanie woli Bożej w każdej ewolucji jej powołania i służenie Mu w sposób, w jaki została powołana. Kiedy oddajemy cześć tej świętej kobiecie, zastanów się nad własnym powołaniem i zaangażuj się w służenie woli Bożej w sposób, który przyniesie Mu największą chwałę tu i teraz.
Terminy
Wspierane przez iCagenda


