booked.net

banner nowy wersja 2

Święty Bogumił: Zapomniany Gigant Polskiej Wiary

Kalendarz
plakat_kalendarz_icagenda
Termin: wtorek, 10 czerwiec

Wspomnienia Świętych i Błogosławionych

10 czerwca dzwony polskich kościołów rozbrzmiewają na cześć człowieka, którego poza Polską mało kto zna, a którego życie ukształtowało ducha narodu: świętego Bogumiła z Gniezna. Jego historia to opowieść o pokorze, trudach, cichych cudach i wierze, która przetrwała średniowiecze. Jeśli przejdziesz się w tym dniu drogami między Gnieznem a Dobrowem, może usłyszysz echo jego kroków – albo, jeśli dobrze się wsłuchasz, modlitwy pokoleń, które szukały jego wstawiennictwa.


Bogumił, znany również jako Bogumił Piotr, urodził się w Koźminie (Wielkopolska) około 1135 roku. Pochodził ze znakomitego rodu Leszczyców, a niektóre legendy wiążą go nawet z rodziną św. Wojciecha. O dzieciństwie wiemy niewiele, ale wszystkie źródła są zgodne: młody Bogumił był przeznaczony do wygodnego, a nawet wpływowego życia.

Ale przeznaczenie – jak często pokazują święci – rzadko oznacza wygodę.

Rodzice Bogumiła – ojciec miał być kasztelanem gnieźnieńskim – zapewnili mu najlepszą edukację, jaką mogła dać ówczesna Polska. Był pobożny, poważny w nauce, a do modlitwy ciągnęło go bardziej niż do polityki. Po przyjęciu święceń kapłańskich wydawało się, że jego droga jest jasna: lokalny możnowładca, utalentowany duchowny, a wkrótce wpływowy biskup.

Kariera Bogumiła rozwijała się błyskawicznie. Po święceniach został kanclerzem u swego wuja, arcybiskupa gnieźnieńskiego. Gdy wuj zmarł, Bogumił objął po nim urząd – najpierw jako biskup poznański, potem jako arcybiskup gnieźnieński, czyli najwyższy hierarcha kościelny w Polsce,

Ale władza nie była dla niego łatwa. Kronikarze podkreślali jego pokorę, hojność i niechęć do wykorzystywania urzędu dla własnej korzyści. Jedna z lokalnych legend mówi, że nocami wymykał się z pałacu, by rozdawać jałmużnę przebrany tak, by nikt nie poznał biskupa.

Anegdoty podkreślają cierpliwość Bogumiła wobec możnych i ubogich. Gdy jeden ze szlachciców zarzucił mu, że za dużo czasu poświęca prostym ludziom, miał odpowiedzieć: "Przed Bogiem korona króla i płaszcz żebraka ważą tyle samo".

W 1170 roku, po latach służby i narastającej frustracji wobec polityki kościelnej, Bogumił zrobił coś zupełnie nieoczekiwanego: zrzekł się urzędu. Wycofał się do Dobrowa, gdzie zamieszkał jako pustelnik kamedulski – wybierając jedną z najbardziej surowych dróg życia zakonnego.

To nie była zwykła zmiana pracy. Dla mieszkańców Polski był to szok. „Kto rezygnuje z władzy dla modlitwy?” – pytano. W czasach, gdy biskupi mieli władzę równą książętom, decyzja Bogumiła szeptała radykalne przesłanie: świętość rodzi się z rezygnacji, nie ze statusu.

Żyjąc niemal w zupełnej samotności, Bogumił zyskiwał coraz większą sławę. Do jego pustelni przybywali pielgrzymi po radę i modlitwę. Przypisywano mu cuda: uzdrowienia, ochronę przed klęską głodu, a nawet wizje na łożu śmierci. Według tradycji, umierając w 1182 roku, zobaczył złotą drabinę prowadzącą do nieba, po której aniołowie zapraszali go do domu.

Po śmierci kult Bogumiła rozprzestrzenił się po całej Polsce. Jego grób w katedrze gnieźnieńskiej stał się miejscem pielgrzymek, a wierni opowiadali o cudownych wysłuchaniach modlitw. Nawet wieki później, 10 czerwca gromadziły się tłumy, by uczcić jego pamięć.

Historia Bogumiła mogłaby zaginąć wśród legend, lecz jego pokora przemawiała w kraju często rozdartych dumą i podziałami. "W ciszy i pokorze Bóg czyni cuda" – miał mówić. To hasło stało się nieformalnym mottem wielu polskich katolików, zwłaszcza w czasach prób: wojen, rozbiorów i prześladowań.

Jego kult porównywano do kultu św. Wojciecha i św. Stanisława – największych polskich świętych.

Choć nie zachowały się pisma Bogumiła, przekazy ustne nadal inspirują. Najsłynniejsze słowa, przekazywane z pokolenia na pokolenie, brzmią: "Miara wielkości nie tkwi we władzy, ale w służbie". Do dziś brzmią w polskim Kościele.

Inna refleksja, czytana podczas wspomnienia: "Miłosierdzie czynione w ukryciu to serce Ewangelii". Mówi się, że największą radością Bogumiła była służba bez rozgłosu.

W okolicach Dobrowa opowiada się o Bogumile wiele historii. Jedną z nich jest opowieść o rodzinie chłopskiej, którą trapiła susza. Zrezygnowani przyszli do pustelnika po modlitwę. Tej samej nocy deszcz spadł tylko na ich pola. Przekonani o świętości Bogumiła ludzie rozpowiedzieli tę historię po całej okolicy.

Inna opowieść mówi o złodzieju, który spróbował okraść pustelnię Bogumiła. Gdy wszedł do środka, nie mógł się ruszyć. Rano pustelnik znalazł go, pomógł wstać, nakarmił i przekonał do zmiany życia. Złodziej – jak głosi legenda – wstąpił do zakonu.

By zrozumieć Bogumiła, trzeba wyobrazić sobie Polskę jego czasów. Kraj był podzielony, często targany wojnami domowymi, a Kościół stanowił jedne z nielicznych punktów jedności. Biskupi byli nie tylko przewodnikami duchowymi, ale też dyplomatami, politykami, a czasem nawet wojownikami.

Decyzja Bogumiła, by porzucić władzę na rzecz modlitwy, była cichą rewolucją – pokazała, że wiara może być ponad polityką, a świętość możliwa nawet w podzielonym kraju.

Mimo popularności, oficjalne uznanie Bogumiła jako błogosławionego Kościół ogłosił dopiero wiele wieków po jego śmierci. Proces beatyfikacyjny trwał długo, lecz ludowa pobożność nigdy nie zgasła. Dla mieszkańców Koła czy Dobrowa był zawsze "ich" świętym, tym, który słuchał, rozumiał i wstawiał się za nimi.

Dziś św. Bogumił jest patronem archidiecezji gnieźnieńskiej i miast takich jak Koło. Co roku 10 czerwca odbywają się procesje, Msze św. i modlitwy o jego wstawiennictwo. Jego dziedzictwo żyje nie tyle w ceremoniach, co w cichej służbie i pokorze – cechach, które najlepiej opisują polski katolicyzm.

W świecie opętanym statusem, życie Bogumiła jest cichym wyrzutem sumienia. Przypomina, że największe zwycięstwa wygrywa się w ciszy, a najświętsze życie to często te ukryte przed ludzkim wzrokiem.

Jak powiedziała pewna starsza kobieta z Dobrowa do odwiedzającego księdza: "Tacy święci jak Bogumił są korzeniami naszej wiary. Trzymają nas, nawet gdy zapominamy ich imiona".

10 czerwca, gdy Polska wspomina swego pokornego biskupa, może i my odnajdziemy siłę w jego przykładzie – nie poprzez szukanie wielkości, lecz przez cichą miłość i służbę.

Panie, nasz Boże, wysłuchaj błagania oddanego Ci całym sercem ludu; przez modlitwy błogosławionego Bogumiła, biskupa, zachowaj go w zdrowiu duszy i ciała i spełnij wszystkie jego prośby. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Telefon
E-mail
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Terminy


Okres: wtorek, 10 czerwiec
Termin: środa, 10 czerwiec - czwartek, 10 czerwiec - sobota, 10 czerwiec - niedziela, 10 czerwiec - poniedziałek, 10 czerwiec - wtorek, 10 czerwiec - czwartek, 10 czerwiec - piątek, 10 czerwiec - sobota, 10 czerwiec

Wspierane przez iCagenda