booked.net

banner nowy wersja 2

Czy katolicy mogą wierzyć w duchy?

Nadprzyrodzeni goście mogą nie być tymi, których się spodziewasz…

Jest październik, co oznacza, że ​​wokół nas nasza kultura rozpoczęła miesięczne świętowanie Halloween. Na każdym podwórku i w każdym supermarkecie zobaczysz plastikowe czaszki, nagrobki i duchy. 

Jest wiele tematów, o których moglibyśmy porozmawiać, jeśli chodzi o Halloween (tradycyjnie jest to ważne święto!), ale dzisiaj skupmy się na tych irytujących duchach, które możesz spotkać wiszące na drzewach w swojej okolicy.

Czy katolicy mogą wierzyć w duchy? Cóż, słowo „duch” ma tak wiele konotacji, że musimy je rozebrać do pierwotnego znaczenia, zanim odpowiemy na to pytanie. Pochodzi od staroangielskiego słowa geist , które oznacza „duch”.

Duchy, we właściwym rozumieniu, to bezcielesne dusze, a bezcielesne dusze należą do zmarłych ludzi, ponieważ śmierć następuje w momencie oddzielenia się duszy od ciała.

Kościół katolicki nie przedstawił oficjalnego nauczania na temat duchów, chociaż jego teologowie dyskutowali na ten temat przez stulecia. Św. Tomasz z Akwinu powiedział:  

„ …zgodnie z postanowieniem boskiej opatrzności, oddzielone dusze czasami wychodzą ze swego miejsca zamieszkania i ukazują się ludziom... Jest również prawdopodobne, że może się to czasami zdarzyć [duszom] potępionych i że dla pouczenia i zastraszenia człowieka może się im pozwolić ukazać się żywym”.

Wygląda więc na to, że to, co ludzie nazywają „duchami”, to dusze zmarłych. 

Oczywiście, nie każde twierdzenie o aktywności duchów jest prawdziwe . Większość doniesień o zjawiskach paranormalnych można przypisać przyczynom naturalnym.

Co więcej, demony potrafią udawać, że są duszami zmarłych; nie wszystkie „duchy” pochodzą więc z czyśćca.

Ten cytat z popularnej książki katolickiej Hungry Souls (Głodne dusze ) jest pomocny w zrozumieniu różnicy między duszami zmarłych a demonami:

„Niektóre zjawy, które przedstawiają się jako dusze zmarłych, mogą okazać się demonami w przebraniu, próbującymi oszukać łatwowiernych…[T]ozwane manifestacje zmarłych podczas… sesji magicznych lub okultystycznych… nie są w żadnym wypadku zmarłymi osobami, za które się podają, ale oszustwami lub demonicznymi oszustami.” - Gerard JM van den Aardweg, Ph.D., Hungry Souls

Teraz, gdy wiemy już nieco więcej na temat tego, czym są „duchy”, czy chcecie usłyszeć historię o duchach?

Prawdziwe historie o duchach nie są czymś, czego należy się bać. Mogą być one pięknymi przykładami Ciała Chrystusa i Komunii Świętych w działaniu! 

Przyjrzyjmy się jednemu z takich przykładów, który można znaleźć w Hungry Souls . Życie Eugenii von der Leyen (1867–1929). Eugenia była świętą kobietą wybraną przez Boga, aby była źródłem łaski dla tych, którzy przebywają w czyśćcu. Miała wiele spotkań z wiernymi zmarłymi, którzy byli na różnych etapach oczyszczenia. 

Dusze, które się jej ukazały, na początku nie były wyraźnie widoczne, ale w miarę jak składano modlitwy i ofiary, a proces oczyszczenia postępował, rysy ich twarzy stawały się coraz bardziej rozpoznawalne.

Oto przykład z jej pamiętnika, opowiadający o doświadczeniu z duszą dominikańskiego zakonnika, który do niej przyszedł. Minęło kilka dni, zanim go rozpoznała.

5 września. …twarz wciąż zupełnie nie do poznania, szara bryła. Jest raczej cichy, ale mamrocze niezrozumiałe słowa, wydaje się, że po łacinie. 10 września. Dominikanin nie jest przerażający, ale bardzo często się pojawia. 13 września. Dominikanin jest ojcem, którego dobrze znałem, Francuzem. Był ze mną długo, skinął głową na znak zgody, gdy zacząłem się modlić. 17 września. Byłem bardzo smutny z jakiegoś powodu tej nocy i płakałem. Wtedy ktoś położył mi rękę na głowie. Podniosłem wzrok, to był Dominikanin. Powiedział: „Czemu płaczesz?” Ja: „Bo nie jestem zadowolony z siebie”. …On: „Miej ufność i bądź pokorny!” Ja: „Jak więc mogę ci pomóc?” On: „Przez umartwienie”.

Ostatecznie Eugenie przestała otrzymywać wizyty od swojego Dominikanina, ponieważ dołączył do grona Świętych w Niebie! Widzicie, opowieści o duchach mogą być radosne i pełne nadziei!