Nie. Ale może pomóc ci być cnotliwym!
Nie. Ale może pomóc ci być cnotliwym!
Minimalizm sam w sobie nie jest cnotą.
Jednak jego zasady pokrywają się z kilkoma ważnymi cnotami, które są niezbędne w dzisiejszym materialistycznym świecie.
Przyjrzyjmy się tym cnotom:
Cnota prostoty obejmuje praktykę umiarkowania—nabywanie i używanie tylko tego, czego potrzebujemy, aby wypełniać obowiązki i zobowiązania naszego stanu życia. Prowadzi nas do posiadania nie więcej—i nie mniej—niż to, co jest konieczne.
Prostota usuwa nadmiar z naszego życia. Odcina zbędne posiadłości i rozproszenia, zapewniając równowagę poprzez samokontrolę. Wymaga to wielkiej intencjonalności i praktyki! I to jest dobra rzecz: intencjonalność, której wymaga, zmusza nas do konfrontacji z impulsywnym kupowaniem i frywolnością.
Minimalizm również wspiera oderwanie od dóbr materialnych, co pomaga w praktykowaniu cnoty oderwania. Oderwanie nie polega na odrzuceniu świata materialnego. Raczej chodzi o umieszczenie go na właściwym miejscu i nie pozwolenie, aby zdominował nasze życie. Oderwanie pomaga nam skupić oczy na Chrystusie i niebie, a nie na ziemskich rzeczach.
Poprzez zmniejszenie naszego przywiązania do posiadłości materialnych, minimalizm wspiera pokorę. Przypomina nam, że nasza wartość nie jest związana z tym, co posiadamy, ale z naszą tożsamością jako dzieci Bożych.
Nawet jeśli minimalizm może pomóc w naszym życiu duchowym w ten sposób, ważne jest, aby uznać, że nie jest to cnota i często jest praktykowany w sposób świecki! Wiele książek promujących minimalizm nie porusza podłoża duchowego, a zamiast tego promuje pusty i niesatysfakcjonujący sposób minimalizmu.
Dlatego tak ważne jest, aby mieć duchowe podejście do minimalizmu!


