Czy faktycznie było 400 „lat ciszy” między Starym a Nowym Testamentem, jak twierdzą niektórzy protestanci?
To prawda. Nasza Biblia jest dłuższa, bo zawiera siedem dodatkowych ksiąg. Używamy greckiego tłumaczenia, Septuaginty, która ma więcej ksiąg niż hebrajskie tłumaczenie stosowane przez protestantów.
Protestanci argumentują, że ich Biblia jest kompletna i nie brakuje w niej żadnych ksiąg. Twierdzą, że było „400 lat milczenia” między czasami Malachiasza a czasami Jezusa, co oznacza brak proroczych objawień od Boga w tym okresie.
Jimmy Akin z Catholic Answers w swojej książce "The Bible Is A Catholic Book" przytacza argumenty przeciwko tej tezie. Po pierwsze, nie ma dowodów na to, że wszystkie księgi Starego Testamentu zostały napisane przed 400 r. p.n.e. Akin podkreśla, że autorzy biblijni, choć natchnieni przez Boga, nie musieli być prorokami. Na przykład Dawid i Salomon, autorzy Psalmów i Przysłów, byli królami, nie prorokami. Nie wiemy dokładnie, kto napisał wiele ksiąg Starego Testamentu, i nie mamy dowodów, że byli to prorocy. Podobnie, nie możemy dowieść, że autorzy Nowego Testamentu, jak Marek i Łukasz, otrzymali prorocze objawienia.
Chociaż nie było proroków między czasami Malachiasza a Jezusem, nie oznacza to braku objawień dla autorów późniejszych ksiąg Starego Testamentu. To jeden z powodów, dla których Kościół katolicki uznaje te dodatkowe księgi za natchnione przez Boga.
Biblia jest fundamentem naszej wiary i nie powinna być ograniczana jedynie do codziennych rozważań. Powinna wpływać na każdy aspekt naszej wiary, w tym na modlitwy podczas Mszy!


