Jak jezuici przeżyli wybuch bomby w Hiroszimie? Wiara i fakty
Dramatyczne świadectwo 6 sierpnia 1945 roku: ocalenie duchownych, zniszczone miasto i pytania o cud.
Dzień, w którym miasto stanęło w ogniu
6 sierpnia 1945 roku bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę przyniosła niewyobrażalne cierpienie ludności cywilnej. Wśród ocalałych byli również duchowni jezuiccy. Ich losy stały się tematem poruszających relacji, a z biegiem lat także opowieści przypisujących ocalenie modlitwie różańcowej.
Warto jednak rozpocząć nie od sensacyjnego nagłówka, lecz od świadectwa źródłowego. Ojciec P. Siemes, jezuita obecny w rejonie Hiroszimy, sporządził opis wydarzeń zachowany w amerykańskich archiwach.
Historia, znaczenie i przesłanie
1. Co wiadomo o ocalałych jezuitach?
W relacjach historycznych pojawiają się duchowni mieszkający w jezuickiej placówce w mieście, wśród nich Hubert Schiffer i Wilhelm Kleinsorge. Przeżyli wybuch, choć niektórzy odnieśli obrażenia.
Nie należy mylić przeżycia eksplozji z całkowitym brakiem ran ani sugerować, że wszyscy żyjący w pobliżu doświadczyli tego samego. Skala tragedii mieszkańców Hiroszimy wymaga szczególnej delikatności.
2. Co opisał ojciec Siemes?
W jego relacji czytamy o błysku, niszczycielskiej fali uderzeniowej, uszkodzeniach budynków i próbach pomagania rannym. Dokument przechowywany jest w National Archives w Stanach Zjednoczonych.
To wartościowy zapis bezpośredniego uczestnika wydarzeń. Zwraca uwagę na dramat ludzi oraz na konkretne warunki budynków, w których przebywali świadkowie.
3. Czy konstrukcja domu miała znaczenie?
Relacja Siemesa wskazuje, że budynek zakonny został wcześniej wzmocniony. Takie szczegóły mają znaczenie przy analizie, dlaczego jedni przeżyli, a inni zginęli.
Stwierdzenie, że księża zostali ocaleni „bez żadnego naturalnego wyjaśnienia”, wykracza poza to, co można uczciwie wywnioskować z dostępnych świadectw.
4. A co z modlitwą różańcową?
W popularnych opowieściach podkreśla się modlitwę jezuitów, zwłaszcza różaniec, i interpretuje ich przeżycie jako szczególną opiekę Maryi. Taka interpretacja może mieć osobiste znaczenie dla wierzących.
Nie jest jednak równoznaczna z naukowym dowodem cudownej ochrony ani z potwierdzeniem każdego szczegółu rozpowszechnianej historii. Modlitwa nie daje gwarancji fizycznego bezpieczeństwa.
5. Jaka nauka wypływa z tej historii?
Świadectwa ocalonych nie powinny odwracać uwagi od wszystkich ofiar. Chrześcijańska pamięć zobowiązuje do modlitwy za zmarłych, troski o pokój i solidarności z cierpiącymi.
Różaniec może prowadzić do zawierzenia Bogu i do życia odpowiedzialnego za innych. Nie jest jednak magiczną tarczą chroniącą przed cierpieniem.
Czy wiesz, że?
National Archives przechowuje relację o. P. Siemesa z wydarzeń w Hiroszimie, datowaną na 11 października 1945 roku; archiwum podaje jej identyfikator 6925759.
Myśl na dziś
Pamięć o ocalonych jest cenna tylko wtedy, gdy pozostaje wierna prawdzie i nie przesłania pamięci o ofiarach.
Wprowadź to w życie
Pomódl się za ofiary wojen i wszystkich dotkniętych bronią masowego rażenia; wykonaj mały gest pojednania we własnym otoczeniu.
Kontynuuj drogę
Czy w niezwykłej historii szukam prawdy i współczucia, czy przede wszystkim sensacyjnego potwierdzenia własnych przekonań?
Modlitwa
Boże pokoju, przyjmij ofiary Hiroszimy i wszystkich wojen. Umacniaj nas w odrzucaniu przemocy, współczuciu i nadziei. Amen.


