Czy robisz znak krzyża zbyt szybko?
Trzy rzeczy, o których warto pamiętać, wykonując najprostszą modlitwę chrześcijanina
Gest, którego łatwo już nie zauważać
Przed modlitwą, przy wejściu do kościoła, przed posiłkiem, a czasem odruchowo w trudnej chwili – znak krzyża towarzyszy wielu katolikom każdego dnia. Bywa jednak, że wykonujemy go tak szybko, iż słowa nie nadążają za dłonią.
To nie tylko pobożny zwyczaj. Znak krzyża jest krótkim wyznaniem wiary w Boga w Trójcy Jedynego i w miłość Chrystusa objawioną na krzyżu. Oto trzy rzeczy, które mogą pomóc wykonywać go uważniej.
Trzy fakty o jednej z najstarszych modlitw Kościoła
1. Znak krzyża jest modlitwą do Trójcy Świętej
Wypowiadamy słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen”. Nie wymieniamy trzech bogów, lecz wyznajemy jednego Boga w trzech Osobach. To krótki, ale głęboki akt wiary.
Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 2157) przypomina, że chrześcijanin rozpoczyna dzień, modlitwy i działania od znaku krzyża. W ten sposób powierza Bogu swoje życie i prosi o łaskę potrzebną w codziennych trudnościach.
2. Chrześcijanie czynili znak krzyża już w starożytności
Pierwsi chrześcijanie często kreślili mały znak na czole. Już na przełomie II i III wieku pisarz chrześcijański Tertulian wspominał o tej praktyce w codziennych czynnościach: w domu, w drodze, przy stole.
Znana dziś duża forma gestu, obejmująca czoło, pierś i ramiona, rozwijała się stopniowo. W tradycji łacińskiej ręka przechodzi zwykle od lewego do prawego ramienia, a w niektórych tradycjach wschodnich kierunek jest odwrotny. Różnica zwyczaju nie zmienia istoty wyznawanej wiary.
3. Ręka przypomina to, co wypowiadają usta
Dotykając czoła, piersi i ramion, obejmujemy modlitwą całego człowieka – myśli, serce i działania. Te skojarzenia są pomocą w medytacji, a nie osobnym obowiązkowym objaśnieniem każdego ruchu.
Papież Franciszek wielokrotnie zachęcał, by znak krzyża nie był pustym gestem. Powinien przypominać o miłości Boga i skłaniać do życia, w którym ta miłość staje się widoczna.
Czy wiesz, że?
Tertulian, żyjący około przełomu II i III wieku, pisał o kreśleniu znaku krzyża na czole podczas codziennych zajęć. To jeden z wczesnych świadków tej chrześcijańskiej praktyki.
A co z trzema małymi krzyżami przed Ewangelią?
Podczas liturgii przed odczytaniem Ewangelii wierni mogą wykonać kciukiem mały krzyż na czole, ustach i piersi. Ten gest wyraża pragnienie, aby Słowo Boże było obecne w naszych myślach, mowie i sercu.
Nie należy mylić tych trzech małych znaków z dużym znakiem krzyża wykonywanym na początku i końcu modlitwy. Każdy z nich ma swoje miejsce i sens.
Jak modlić się uważniej?
Zatrzymaj się na sekundę. Wyprostuj dłoń. Wypowiedz spokojnie słowa i wykonaj gest bez pośpiechu. Nie potrzebujesz teatralnej powagi: wystarczy świadomość, do Kogo się zwracasz.
Nie chodzi o perfekcję ruchu ani o lęk przed pomyłką. Znak krzyża nie jest zaklęciem. Jest prostą modlitwą człowieka ochrzczonego, który chce rozpocząć działanie w obecności Boga.
Myśl na dziś
Nie spiesz się tak bardzo do modlitwy, żeby zgubić samą modlitwę.
Jedna sekunda uwagi potrafi zmienić automatyczny ruch w świadome wyznanie wiary.
Wprowadź to w życie
Dzisiaj trzy razy wykonaj znak krzyża powoli: po przebudzeniu, przed ważną czynnością i przed snem. Za każdym razem powierz Bogu konkretną sprawę.
Kontynuuj drogę
Wieczorem zapytaj siebie: czy znak krzyża pomógł mi pamiętać o Bogu również wtedy, gdy skończyłem się modlić?
Modlitwa
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Boże, prowadź moje myśli, słowa i czyny. Amen.


