Święty Bonawentura nie pozwolił, aby jego arystokratyczne pochodzenie przeszkodziło mu w wykonywaniu pokornych obowiązków domowych.
Mimo swojej ważnej pozycji w Kościele i Zakonie Franciszkańskim, był skromnym człowiekiem, a jego najsłynniejszymi tytułami były Doktor Kościoła, Drugi Założyciel Zakonu Franciszkańskiego i przyjaciel św. Tomasza z Akwinu.
Jego cnota pokory często ginęła w blasku jego wielkich osiągnięć, jednak istniały legendy, które ukazywały jej głębię w nim. Jedną z nich jest historia jego wyniesienia do godności kardynała.
Głosi się, że papiescy legaci odwiedzili go w jego rezydencji, przynosząc ze sobą specjalny czerwony kapelusz - galero, noszony przez kardynałów. Co musieli pomyśleć, gdy zastali nowo mianowanego kardynała na zewnątrz, pracującego nad umyjcem zebranym przez cały dzień? Mokry i umoruszony mydłem Bonawentura spokojnie wskazał na drzewo i poprosił legatów o zawieszenie galero na jego gałęziach, podczas gdy on będzie suszył ręce.
Trudno sobie wyobrazić zdziwienie i niedowierzanie legatów, ale niezamierzona lekcja pokory udzielona przez Bonawenturę z pewnością wywarła duże wrażenie. To proste, codzienne zadanie - zmywanie własnego naczynia, podczas gdy mógłby przekazać go komuś innemu ze względu na swoje ważne zajęcia - przypomina nam, że nawet najmniejsze czyny mogą nas doprowadzić do świętości.


