booked.net

banner nowy wersja 2

Poznaj młodego szlachcica, który oddał wszystko, co posiadał, dla Chrystusa…

Co Ty byłbyś gotów oddać dla dobra Królestwa?

Pewien młody hiszpański arystokrata miał przed sobą cały świat.

Był właścicielem bogactwa, pochodził z renomowanej rodziny i nosił szlachetne nazwisko. Otrzymał doskonałe wykształcenie i miał szerokie perspektywy. Był paziem królewskim, co otwierało przed nim drzwi do życia wśród najbardziej wpływowych osób w królestwie.

Jednak to nie było dla niego wystarczające.

Aloysius pragnął zdobyć perłę o wartości przewyższającej wszystko, co można było znaleźć na królewskim dworze. Perłę, która była częścią Królestwa Niebieskiego.

Ta perła wymagała, aby oddał wszystkie swoje ziemskie dobra. W rzeczy samej, miała pochłonąć całe jego życie. Ale on oddał ją chętnie, z radością i odwagą.

Aloysius Gonzaga urodził się w 1568 roku w potężnej rodzinie szlacheckiej w Castiglione w Hiszpanii. Od najmłodszych lat cechowało go głębokie pobożne usposobienie, co przejawiało się w życiu pełnym modlitwy i umartwienia. Studiował we Włoszech i przyjął Pierwszą Komunię z rąk św. Karola Boromeusza.

W wieku trzynastu lat został wysłany na dwór Filipa II w Hiszpanii, gdzie stał się prawdziwą lilią pośród cierni. Pomimo zepsucia i niemoralności życia dworskiego, pozostał nieporuszony, wytrwale dążąc do cnoty, modlitwy i świętości.

Jako młody arystokrata, oczekiwano, że będzie prowadził życie pełne światowych osiągnięć. Lecz on miał inne plany — chciał wstąpić do jezuitów!

Musiał przezwyciężyć sprzeciw rodziny, ale w końcu pozwolono mu zrzec się dziedzictwa i dołączyć do zakonu, którego pragnął w Rzymie, w wieku siedemnastu lat. Tam nowicjusz nie potrzebował przypomnień o pielęgnowaniu pobożności i surowości, był utalentowanym uczniem. Studiował pod okiem innego świętego, św. Roberta Bellarmina, który później promował jego beatyfikację.

Aloysius wciąż był seminarzystą, gdy dżuma uderzyła we Włochy, a on poświęcił się opiece nad chorymi. Sam zaraził się i zmarł 21 czerwca 1591 roku, w wieku dwudziestu trzech lat, stając się wzorem dla młodzieży na całym świecie. Jest patronem studentów i został pochowany w wspaniałym kościele San Ignazio w Rzymie, obok swego nauczyciela, św. Roberta Bellarmina.