Jak to się stało, że św. Tomasz Morus, z ukochanego przyjaciela króla Henryka VIII, stał się człowiekiem straconym przez tegoż króla za swoją wiarę?
Życie Tomasza Morusa pokazuje, co znaczy bronić swojej wiary za wszelką cenę i ufać obietnicom Boga, nawet gdy jest się prześladowanym dla Chrystusa.
Urodzony w Londynie w 1478 r., More był utalentowanym prawnikiem i politykiem w XV-wiecznej Anglii. Przez całą swoją karierę stał się zaufanym przyjacielem i doradcą Henryka VIII, który ostatecznie mianował go Lordem Kanclerzem Anglii. Na tym stanowisku More ściśle współpracował z królem, dzieląc się politycznymi, akademickimi i religijnymi zajęciami.
Ale kiedy Henryk VIII chciał opuścić swoją żonę Katarzynę, aby poślubić swoją kochankę, Annę Boleyn, wybitni angielscy duchowni i arystokraci napisali do papieża Klemensa VII, prosząc go o unieważnienie małżeństwa Henryka. Tomasz More, wiedząc, że zwierzchnictwo papieża jest wyższe niż króla, odmówił podpisania listu.
Później, w 1532 r., odmówił podpisania Przysięgi Supremacji, która wymagała od każdej osoby sprawującej urząd publiczny przysięgi wierności królowi jako głowie Kościoła Anglii. W tym samym roku More zrezygnował ze swojego wyniosłego stanowiska, ale pozostał w dobrych stosunkach z królem.
To jednak go nie uratowało. Z czasem jego sumienie zabraniało mu podporządkowywać się zmaganiom króla o władzę nad Kościołem katolickim w Anglii lub jego żądaniom, aby More oficjalnie uznał jego nową żonę za królową, a jej dzieci za mające prawo do sukcesji.
W końcu król miał dość. Thomas More został aresztowany, uznany za winnego zdrady i ścięty w 1535 roku.
Idąc na śmierć, wypowiedział te słynne słowa: „Umieram jako dobry sługa króla i pierwszy sługa Boga”.
Św. Tomasz More jest patronem prawników, polityków i mężów stanu, a także potężnym wzorem do naśladowania dla wszystkich mężczyzn katolików.


