booked.net

banner nowy wersja 2

16 października: Święta Małgorzata Maria Alacoque, Dziewica

Swieta Jadwiga1647–1690 Patron czcicieli Najświętszego Serca i tych, którzy w młodości stracili rodzica. Wzywany przeciwko polio i gorączce reumatycznej. Kanonizowany przez papieża Benedykta XV 13 maja 1920 r. Kolor liturgiczny: biały

Najświętsze Serce Chrystusa jest niewyczerpanym źródłem i jego jedynym pragnieniem jest wylanie się do serc pokornych, aby ich wyzwolić i przygotować do prowadzenia życia według Jego upodobania. Z tego boskiego serca płyną bez końca trzy strumienie. Pierwszy to strumień miłosierdzia dla grzeszników; wlewa w ich serca uczucia skruchy i pokuty. Drugi to strumień miłości, który pomaga wszystkim potrzebującym, a zwłaszcza tym, którzy dążą do doskonałości, aby znaleźć sposób na przezwyciężenie trudności. Z trzeciego strumienia płynie miłość i światło dla dobra jego przyjaciół, którzy osiągnęli doskonałość; pragnie ich zjednoczyć ze sobą, aby mogli dzielić się Jego wiedzą i przykazaniami oraz, na swój indywidualny sposób, całkowicie poświęcić się pogłębianiu Jego chwały. ~Z listu św. Małgorzaty Marii

Margaret Alacoque urodziła się w małym miasteczku Terreau lub Hautecour w Księstwie Burgundii w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego, we współczesnej Francji. Była jednym z pięciorga ocalałych dzieci i jedyną ocalałą córką. W swojej autobiografii stwierdza, że ​​Jezus od dzieciństwa uznał ją za swoją, a gdy już osiągnęła przytomność, pokazał jej „brzydotę grzechu”. Jako dziecko często powtarzała: „Bogu oddaję moją czystość i ślubuję czystość do końca życia”. Któregoś dnia odmówiła to jako ślubowanie podczas konsekracji podczas Mszy św.; przyznała jednak, że nie ma pojęcia, co oznacza „czystość” i „czystość”. Wiedziała tylko, że ich chciała.

Ojciec Margaret zmarł, gdy była bardzo młoda. Jej wczesną edukację pobierała od innych mieszkańców wioski i służby, ponieważ jej matka spędzała cały swój czas, starając się zapewnić swoim dzieciom. W wieku dziewięciu lat została wysłana do sióstr Klarysek, które ją wychowywały. Jednak już po dwóch latach pobytu tam ciężko zachorowała, prawdopodobnie na gorączkę reumatyczną i przez cztery lata nie mogła chodzić. Któregoś dnia zaproponowano jej, aby poświęciła się Najświętszej Maryi Pannie, ślubując, że jeśli wyzdrowieje, zostanie jedną z jej córek. Gdy tylko oddała się Maryi, została uzdrowiona, a Matka Najświętsza stała się matką jej serca, ucząc ją i poprawiając. Niedługo potem, podczas odmawiania różańca, ukazała się jej Matka Boża i powiedziała: „Dziwię się, córko moja, że ​​jesteś tak nieostrożna w mojej służbie!” Ta pełna miłości nagana wywarła na Małgorzatę głęboki wpływ, do tego stopnia, że ​​kiedy została bierzmowana, dodała do swojego imienia imię Maria, czyniąc ją Małgorzatą Marią.

Kolejna walka, która przerodziła się w błogosławieństwo, przybrała postać trudności finansowych po śmierci ojca. Trzej krewni jej ojca przejęli opiekę nad rodzinnym majątkiem, kontrolując każdy aspekt życia rodziny. Ucisk ten trwał aż do siedemnastego roku życia Małgorzaty Marii, kiedy jej starszy brat osiągnął wiek prawny umożliwiający odzyskanie kontroli od krewnych ojca. Jednakże ucisk i okrucieństwo, jakich doświadczyła w tych latach Małgorzata Maria i jej rodzina, pozwoliły jej głębiej zrozumieć cierpienie Jezusa. Rzeczywiście, Jezus często ukazywał się jej w swoim cierpieniu i pobitym stanie, ucząc ją, jak łączyć swoje cierpienia i niesprawiedliwości ze swoimi. Jezus regularnie z nią rozmawiał. W późniejszym życiu, po ujawnieniu tych rozsądnych doświadczeń naszemu Cierpiącemu Panu, była zaskoczona, że ​​inni nie mieli takich samych mistycznych spotkań jak ona. Lata te były także wypełnione częstymi nawiedzeniami Najświętszego Sakramentu. Kiedy opiekunowie nie pozwalali jej chodzić do kościoła na modlitwę, spędzała długie godziny, a nawet dni, w ogrodzie lub przy oborze, w samotności, na kolanach, modląc się ze smutnym sercem.

Pod koniec lat nastoletnich Margaret Mary matka zachęcała ją do wyjścia za mąż i porzucenia idei życia religijnego, do którego angażowała się od dzieciństwa. Ponieważ jej matka była wdową, nie miała środków na samodzielne utrzymanie. Jej jedyną nadzieją było to, że Margaret wyszła za mąż, aby móc się nią opiekować w domu córki. Matka ze łzami w oczach błagała ją, aby wyszła za mąż. W rezultacie Margaret Mary zaczęła częściej spotykać się towarzysko i chodzić na tańce ze swoimi braćmi. To dręczyło jej serce; za każdym razem, gdy wracała do domu, była głęboko świadoma smutku Jezusa. Przynajmniej raz, po powrocie do domu z tańca, Jezus ukazał się jej, gdy podczas biczowania na filar patrzył, objawiając swoją miłość do niej i to, że jej grzechy spowodowały Jego cierpienie. Małgorzata nie mogła już tego znieść: krok po kroku na nowo zdecydowała się na przysięgę z dzieciństwa i wstąpiła do życia zakonnego.

Kiedy rodzina Małgorzaty Marii zrozumiała, że ​​podjęła decyzję o zostaniu zakonnicą, próbowała namówić ją, aby wstąpiła do Urszulanek, do których dołączyła krewna. Pragnęła jednak podjąć bardziej rygorystyczne życie Sióstr Wizytek. Choć wydawało się, że wszyscy są jej przeciwni, nie ustępowała i 21 maja 1571 roku wstąpiła do klasztoru Wizytek w Paray-le-Monial. Gdy tylko weszła do salonu na swoją pierwszą wizytę, wewnętrznie usłyszała, jak Jezus mówił: „Chciałbym, żebyś tu był”. Po wątpliwościach przełożonych, czy nadaje się do Sióstr Wizytek, przyjęła habit i złożyła śluby 6 listopada 1572 roku.

Podczas nowicjatu Małgorzaty Marii Jezus objawił jej, że ma dla niej szczególną misję. Miała stać się czystym płótnem, na którym zostaną zapisane i ujawnione cierpienia Jezusa. Po złożeniu ślubów Małgorzaty Marii Jezus wielokrotnie jej się ukazywał, objawiając swoje pragnienie, aby uczczono Jego Najświętsze Serce i jednocząc głębiej jej duszę ze swoimi cierpieniami. W wigilię każdego pierwszego piątku Jezus natchnął ją, aby odprawiała świętą godzinę od 23:00 do północy, leżąc na brzuchu, aby wejść w Jego ludzki smutek, który cierpiał, gdy był opuszczony przez Apostołów w Ogrodzie. W pierwszy piątek została poinstruowana, aby przyjąć Komunię Świętą. Jezus pouczył ją, że pragnie, aby wszyscy ludzie Go kochali i poznali miłość Jego Serca. W piątek po oktawie uroczystości Bożego Ciała Jezus poprosił o ustanowienie święta ku czci Jego Najświętszego Serca. W pewnym momencie Jezus powiedział do niej: „Moje Boskie Serce jest tak rozpalone miłością do ludzkości, a do was w szczególności, że nie może już dłużej powstrzymywać w sobie płomieni swej płonącej miłości i musi je rozprzestrzenić za pomocą waszych środków. ” Ujrzała Serce Jezusa płonące i ukoronowane cierniem. Płomienie reprezentowały palącą miłość Jezusa do ludzkości, a ciernie reprezentowały grzeszną i niewdzięczną reakcję ludzi.

Tym, którzy będą czcić Jego Najświętsze Serce, Jezus złożył dwanaście obietnic: „Udzielę im wszelkich łask niezbędnych dla ich stanu życia. Zaprowadzę pokój w ich rodzinach. Pocieszę ich we wszystkich kłopotach. W Moim Sercu znajdą bezpieczne schronienie przez całe życie, a szczególnie w godzinie swojej śmierci. Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia. Grzesznicy znajdą w Moim Sercu źródło nieskończonego oceanu miłosierdzia. Letnie dusze staną się żarliwe. Żarliwe dusze szybko osiągną wielką doskonałość. Będę błogosławił domy, w których obraz Mojego Serca będzie wystawiony i czczony. Dam kapłanom moc poruszania najbardziej zatwardziałych serc. Imiona tych, którzy szerzą to nabożeństwo, będą zapisane w Moim Sercu i nigdy nie zostaną wymazane. Wszechpotężna miłość Mojego Serca udzieli wszystkim, którzy przyjmą Komunię w pierwszy piątek przez dziewięć kolejnych miesięcy, łaskę ostatecznej pokuty; nie umrą pod moim niezadowoleniem ani bez przyjęcia sakramentów; Moje serce będzie ich niezawodną ucieczką w tej ostatniej godzinie.

Siostra Małgorzata Mary podzieliła się swoimi wizjami z Matką de Saumaise, która wątpiła w ich autentyczność. Jej przełożeni wyrazili zaniepokojenie faktem, że Siostra Małgorzata Maria nie prowadzi normalnego życia modlitewnego siostry Wizytek. Oczekiwali, że będzie odmawiać określone modlitwy ustne i wykonywać różne zalecane medytacje. Ale jak mogła? Była mistyczką, wciągniętą w głęboką komunię z Jezusem. Był już przy niej, obcując z nią w głębi jej duszy. Z pewnością nie mogła porzucić samego Jezusa i oddać się modlitwom bardziej powierzchownym.

W końcu jej przełożona zaczęła wierzyć Małgorzacie Marii, ale kazała jej przedkładać swoje wizje i doświadczenia mistyczne teologom, którzy uznali ją za mającą urojenia. Wiele sióstr też w nią wątpiło. Dzięki Bożej Opatrzności spowiednikiem sióstr został jezuita, ojciec i przyszły święty Claude de la Colombiere. Po wysłuchaniu Małgorzaty Marii uwierzył jej i pomógł potwierdzić autentyczność tych wizji. Pod koniec życia Małgorzaty Marii jej wspólnota zaczęła przyjmować objawienia i obchodzić święto Najświętszego Serca, budując kaplicę pod wezwaniem Najświętszego Serca na trzy lata przed jej śmiercią. Siedemdziesiąt pięć lat po jej śmierci, po dokładnym zbadaniu, papież Klemens XIII zatwierdził nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego, torując drogę do kanonizacji Małgorzaty Marii, która nastąpi dopiero w 1920 r. i włączenia tego święta do Generalnego Rzymskiego Święta kalendarza, który odbył się w roku 1929.

Dziś nie ma wątpliwości, że św. Małgorzata Maria Alacoque prowadziła życie głęboko mistyczne i że objawienia, które otrzymała, pochodziły bezpośrednio od Jezusa. Jednak w ciągu swojego życia bardzo wycierpiała z powodu mistycznego zjednoczenia ze swoim ukrzyżowanym Panem. Próbując wypełnić wolę Bożą, napotykała ciągły sprzeciw, będąc wyszydzaną, wyśmiewaną i uważaną za mającą urojenia. Ale Bóg posługuje się tymi, których ten świat skreśla, do wielkich rzeczy. Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa, które nasz Pan dał Kościołowi przez Niego, stało się nabożeństwem trwałym i przemieniającym w niezliczonych życiach.

Kiedy oddajemy cześć temu wielkiemu świętemu, zastanów się nad głębią swego oddania cierpiącemu Sercu Jezusa. Zastanów się nad dwunastoma obietnicami, które Jezus dał tym, którzy czczą Jego Serce. Czyniąc to, odnów i pogłębij w ten sposób swoje oddanie dla Niego, a staniesz się większym odbiorcą Jego obfitego miłosierdzia.

Święta Małgorzato Mario Alacoque, od najmłodszych lat Twoje serce zjednoczyło się z Sercem Jezusa, a Jego Matka stała się Twoją Matką. Przetrwałeś wiele zawirowań w życiu, ale dzielnie wypełniłeś powierzoną ci misję. Proszę, módlcie się za mnie, abym głębiej poznała cierpienie i Najświętsze Serce Jezusa, abym mogła uczestniczyć w obfitym miłosierdziu, z którego ono wypływa. Święta Małgorzato Mario, módl się za mną. Jezu ufam Tobie.