Koniec V w. – 526 Wzywany przeciwko pokusom fałszywej jedności i akceptacji herezji Kanonizacja przed Kongregacją.
W roku 451 Sobór Chalcedoński nauczał, że Jezus miał zarówno naturę ludzką, jak i boską, a te dwie natury zjednoczyły się w jednej Osobie Jezusa Chrystusa. Doktryna ta powstała w odpowiedzi na herezję ariańską nękającą Wschodnie Cesarstwo Rzymskie, która nauczała, że Jezus został stworzony przez Ojca, a zatem nie jest z Nim równy ani boski. Po tym, jak Chalcedon przeciwstawił się tej herezji, duchowieństwo ariańskie, a nawet cesarz bizantyjski próbowało zbliżyć się do akceptacji, ale wielu z nich nie poszło do końca. Zamiast tego wielu byłych arian wpadło w inne herezje środka, które nie akceptowały w pełni dwóch natur Syna Bożego. W roku 482 cesarz bizantyjski Zenon wydał dokument zwany Henotikonem . W dokumencie tym podjęto próbę znalezienia środka pomiędzy oficjalnym nauczaniem Kościoła na temat natury Chrystusa, zgodnie z definicją Soboru Chalcedońskiego, a poglądem ariańskim. Następca cesarza Zeona, Bazyliszek, kontynuował ten błąd wiary.
W 518 r. Justyn I zastąpił cesarza Bazyliszka na stanowisku cesarza wschodniego Rzymu. Niedługo potem przyjął stanowisko papieża i soboru chalcedońskiego. W 523 r. cesarz Justyn wydał edykt nakazujący przyjęcie Soboru Chalcedońskiego w całym Cesarstwie Wschodnim i żądający, aby wszyscy arianie przekazali swoje kościoły katolikom. W tym czasie na Zachodzie Rzym znajdował się pod panowaniem Teodoryka Wielkiego, króla Ostrogotów. Teodoryk był arianinem, co było przyczyną ciągłych napięć między nim a papieżem, a także wszystkimi ortodoksyjnymi katolikami. Chociaż Teodoryk był w większości przychylny chrześcijanom chalcedońskim (w tym papieżowi), kiedy cesarz wschodniorzymskiego Justyn I wydał w 523 r. swój edykt przeciwko arianom, Teodoryk był oburzony. Zagroził, że jeśli edykt nie zostanie uchylony, będzie traktował wszystkich katolików chalcedońskich na Zachodzie w taki sam sposób, w jaki traktowano arian na Wschodzie, grożąc nawet rozlewem krwi.
W tym samym roku diakon w Rzymie, archidiakon Jan, został wyniesiony na urząd papieski, stając się papieżem Janem. Wkrótce potem oburzony król Teodoryk zmusił papieża Jana do podróży do Konstantynopola, aby przekonać cesarza Justyna do unieważnienia swojego edyktu. Papież Jan niechętnie poszedł w towarzystwie kilku biskupów i rzymskich senatorów. Kiedy papież Jan przybył do Konstantynopola, cesarz Justyn serdecznie go powitał i obaj najwyraźniej byli tego samego zdania. Mówi się, że cesarz udał się dwanaście mil za bramę miasta, aby spotkać się z papieżem, a kiedy się spotkali, cesarz pokłonił się do ziemi w hołdzie. Mówi się, że w drodze do miasta papież uzdrowił niewidomego mężczyznę. W tej sprawie papież Jan mógł zachęcać cesarza do łagodnego traktowania arian, ale w żaden sposób nie spełnił żądania króla Teodoryka, aby przekonać cesarza do unieważnienia jego edyktu. Papież Jan był niezachwianym katolikiem i w pełni akceptował nauki Soboru Chalcedońskiego.
Kiedy do króla Teodoryka dotarła wieść, że papież Jan nie wykonał jego rozkazu, król był oburzony. Najpierw uwięził, a później stracił jednego z najbliższych przyjaciół papieża Jana, filozofa Boecjusza. Następnie, gdy papież Jan wrócił do Włoch, król Teodoryk natychmiast kazał aresztować go, pozostałych biskupów i senatorów i uwięzić w Rawennie, nie pozwalając papieżowi Janowi na powrót do Rzymu. Ponieważ papież Jan był już dość wątły i miał problemy ze zdrowiem, nie przeżył długo w lochu. Choć nie został on bezpośrednio stracony przez króla, Kościół mimo to uznał papieża św. Jana I za męczennika za wiarę.
Gdyby papież Jan poszedł na kompromis w sprawie wiary Kościoła, król byłby mu wdzięczny i dobrze go traktował. Ale papież miał obowiązek głosić jedyną prawdziwą wiarę, bez względu na własne dobro fizyczne. To właśnie zrobił papież Jan i dlatego jest teraz świętym na dziedzińcach niebieskich.
Kiedy oddajemy cześć temu świętemu męczennikowi, rozważ, w jaki sposób możesz ulec pokusie porzucenia własnej wiary w imię „pokoju za wszelką cenę”. Świecki świat często kusi nas, abyśmy bagatelizowali naszą wiarę, zwłaszcza nasze przekonania moralne, w imię fałszywej jedności. Istnieje dziś wiele obiektywnych zła, które świecki świat promuje jako dobro: aborcję, zamieszanie co do tożsamości seksualnej, materializm i ateistyczny socjalizm, żeby wymienić tylko kilka. Pozwólcie, aby papież św. Jan I zainspirował was, abyście mieli odwagę stawić czoła takim pokusom. Zaangażuj się w prawdę, abyś był czystszym narzędziem zbawczych prawd, które poprowadzą najbardziej potrzebujących do wiecznego zbawienia.


