Zwracając się do błagania, modlili się, aby grzeszny czyn został całkowicie wymazany. Szlachetny Judasz nawoływał lud, aby zachował wolność od grzechu, gdyż na własne oczy widział, co się stało z powodu grzechu upadłych. Następnie zebrał wśród wszystkich swoich żołnierzy zbiórkę w wysokości dwóch tysięcy srebrnych drachm i wysłał ją do Jerozolimy na ofiarę przebłagalną. Czyniąc to, postąpił w sposób bardzo doskonały i szlachetny, mając na myśli zmartwychwstanie; bo gdyby nie oczekiwał, że upadły zmartwychwstanie, byłoby rzeczą zbyteczną i głupią modlić się za zmarłych. Ale jeśli uczynił to ze względu na wspaniałą nagrodę, jaka czeka tych, którzy odeszli na spoczynek w pobożności, była to myśl święta i pobożna. W ten sposób dokonał przebłagania za zmarłych, aby mogli uzyskać odpuszczenie grzechów. ~ 2 Machabejska 12:42–46
Wczoraj Kościół wspominał tych mężczyzn i kobiety, którzy byli przed nami, a teraz widzą Boga twarzą w twarz w Uszczęśliwiającej Wizji. Niezależnie od tego, czy zostali oficjalnie kanonizowani, czy nie, wszyscy w Niebie są świętymi i pozostaną nimi na zawsze, żyjąc w doskonałej komunii z Bogiem i wszystkimi innymi w Niebie. Na zawsze zapanuje doskonały porządek, wiedza, radość, miłość i szczęście. Zbyt często w tym życiu tracimy koncentrację na wieczności. Łatwo przejmujemy się zbytnio tu i teraz i nie zwracamy oczu na Niebo, starając się w pełni przygotować na dzień, w którym umrzemy i staniemy przed Bogiem na nasz szczególny sąd.
Dziś, wspominając Zaduszki, kierujemy wzrok na tych mężczyzn i kobiety, którzy odeszli przed nami śmiercią, ale umarli, zanim zostali całkowicie oczyszczeni z każdego grzechu powszedniego i wszystkich jego skutków. Katechizm Kościoła Katolickiego tak to wyjaśnia: „Wszyscy, którzy umierają w łasce i przyjaźni Bożej, ale nie są jeszcze doskonale oczyszczeni, mają rzeczywiście pewność zbawienia wiecznego; lecz po śmierci przechodzą oczyszczenie, aby osiągnąć świętość niezbędną do wejścia do radości nieba. Kościół nadaje nazwę czyśćca temu ostatecznemu oczyszczeniu wybranych, które jest całkowicie odmienne od kary potępionych”. (#1030–31).
Dzień Zaduszny powinien dla każdego z nas mieć dwojaki charakter. Przede wszystkim dzisiejsze wspomnienie jest wezwaniem do modlitwy za tych, którzy umarli i dokonują oczyszczenia w ostatecznym przygotowaniu na wejście do Wizji Uszczęśliwiającej. Chociaż Bóg nie potrzebuje naszych modlitw, Jego boską wolą jest, abyśmy uczestniczyli w rozdzielaniu Jego łaski. Z tego powodu postanawia prosić o nasze modlitwy, a następnie na nie odpowiadać, czyniąc nas aktywnymi narzędziami Jego oczyszczającej łaski, tak potrzebnej ludziom na tym świecie i w czyśćcu. Modląc się za tych, którzy cierpią w czyśćcu, szczególnie dzisiaj, mamy pewność, że Bóg obdarza ich wszystkim, czego potrzebują do całkowitego oczyszczenia swoich dusz. Msza św. i nasz udział w niej mają szczególną moc i są idealnym sposobem na otwarcie upustów miłosierdzia dla naszych bliskich, którzy umarli i pozostają niedoskonali. Potraktujcie poważnie ten obowiązek modlitwy za te „biedne dusze”. Powszechna świecka herezja, która przenika kulturę Zachodu, głosi, że dobry człowiek idzie do nieba natychmiast po śmierci lub zostaje aniołem. Ta pełna dobrych intencji, lecz błędna wiara pozostawia wiele dusz bez modlitwy. Wiedzcie, że te dusze polegają na waszych modlitwach, ponieważ Bóg chce, abyście się za nie modlili i z miłością uczestniczyli w ich oczyszczeniu. Ofiarujcie żarliwą modlitwę za te dusze.
Drugim celem, jaki należy położyć w Dniu Zadusznym, jest skupienie się na własnej duszy. Dzisiejsze wspomnienie przypomina nam o znaczeniu naszego ciągłego, pogłębiającego się nawrócenia. Wszyscy jesteśmy powołani do bycia świętymi. Idealnie byłoby, gdyby naszym głównym celem w życiu było zostanie żywym świętym, a nie czekanie na pełne oczyszczenie w czyśćcu. Być świętym dzisiaj wymaga od nas nie tylko wiele, ale wymaga wszystkiego. Absolutnie wszystko! Zostanie świętym tu i teraz oznacza, że pilnie poszukujemy wszelkich grzesznych przywiązań w naszych duszach i unicestwiamy je. Oznacza to, że nieustannie szukamy Bożego miłosierdzia, wyznajemy nasze grzechy, otrzymujemy przebaczenie, a następnie całkowicie zmieniamy swoje życie. To nie jest małe zadanie!
Jednym z najlepszych sposobów zrozumienia Czyśćca jest studiowanie nauk największych mistrzów życia duchowego, zwłaszcza św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Ávila. Ci dwaj Doktorowie Kościoła obszernie pisali o procesie, przez który przechodzi dusza w drodze do boskiego zjednoczenia, zwanego także małżeństwem mistycznym. Święta Teresa robi to, opisując serię siedmiu wewnętrznych miejsc zamieszkania, przez które człowiek musi przejść, a każde z nich wymaga głębszego poziomu oczyszczenia, którego kulminacją jest wejście duszy do najgłębszego miejsca zamieszkania, komnaty obecności, gdzie ma miejsce Boskie zjednoczenie, i duszy jest całkowicie oczyszczony ze wszystkiego, co nie jest Bogiem. Tylko dusze, które weszły do tego najgłębszego miejsca zamieszkania w tym życiu i umrą w stanie boskiego zjednoczenia, unikną oczyszczenia w czyśćcu.
Św. Jan od Krzyża obszernie opisywał ten sam proces oczyszczenia, używając innej terminologii. Opisał dwa główne oczyszczenia, przez które przechodzi dusza w drodze do doskonałości. Pierwsza to ciemna noc zmysłów, podczas której oczyszczają się wszelkie zmysły i pragnienia ciała. Druga to ciemna noc ducha, podczas której intelekt, pamięć i wola zostają całkowicie oczyszczone przez doskonałość wlanej wiary, nadziei i miłości. Przed pierwszym oczyszczeniem dusza znajduje się na drodze przeczyszczającej. Pomiędzy obydwoma oczyszczeniami dusza znajduje się na drodze oświecenia. Po dokonaniu drugiego oczyszczenia dusza wchodzi na drogę zjednoczenia, czyli mistyczne małżeństwo, które jest tym samym, co siódme miejsce zamieszkania św. Teresy.
Powodem namalowania tego bardzo szerokiego przeglądu ich szczegółowych pism na temat podróży duszy ku doskonałości jest podkreślenie faktu, że doskonałość jest wprawdzie procesem długim i trudnym, ale koniecznym, który musi nastąpić albo w tym życiu, albo w następnym. Każdy człowiek musi zdać sobie sprawę, że osobista świętość powinna stać się nie tylko pierwszą misją w życiu każdego, ale misją wyłączną. Kiedy osobista świętość jest wyłączną misją danej osoby, każda inna część życia tej osoby układa się na swoim miejscu. Wzrastają cnoty, wzrasta miłość do rodziny i przyjaciół, obowiązki są doskonale wypełniane, a Bóg zostaje w pełni uwielbiony.
Uczestnicząc dzisiaj w tym Wspomnieniu Zadusznym, w pierwszej kolejności zobowiążcie się do modlitwy za tych, którzy zmarli i potrzebują ostatecznego oczyszczenia. Czyściec jest aktem ostatecznego miłosierdzia Boga wobec tych, których kocha miłością palącą i oczyszczającą. Wasze modlitwy otwierają śluzy Bożej miłości na tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Modląc się za zmarłych, módlcie się także za swoją duszę i zastanówcie się, jak gorąco pragniecie przemienić się w żyjącego świętego. Chociaż podróż do boskiego zjednoczenia nie jest szybka i łatwa, jest ona tego warta. Uczyń to swoją wyłączną misją w życiu i wiedz, że jeśli to zrobisz, nigdy nie będziesz żałować.
Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, wszystkich aniołów i świętych proszę o wylanie Twojego Bożego Miłosierdzia na każdego biednego grzesznika i każdą biedną duszę czyśćcową. Oczyść ich wszystkich, zwłaszcza moją rodzinę i przyjaciół, którzy zmarli, i wprowadź ich w pełnię piękna i wspaniałości Twojej obecności. Proszę, wylej także swoje miłosierdzie na moją biedną duszę i uwolnij mnie od każdego grzechu i każdego przywiązania do grzechu. Pomnóż moją cnotę i zjednocz mnie z Tobą, Boże mój. Aniołowie i święci Boży, módlcie się za nami. Jezu ufam Tobie.


Zwracając się do błagania, modlili się, aby grzeszny czyn został całkowicie wymazany. Szlachetny Judasz nawoływał lud, aby zachował wolność od grzechu, gdyż na własne oczy widział, co się stało z powodu grzechu upadłych. Następnie zebrał wśród wszystkich swoich żołnierzy zbiórkę w wysokości dwóch tysięcy srebrnych drachm i wysłał ją do Jerozolimy na ofiarę przebłagalną. Czyniąc to, postąpił w sposób bardzo doskonały i szlachetny, mając na myśli zmartwychwstanie; bo gdyby nie oczekiwał, że upadły zmartwychwstanie, byłoby rzeczą zbyteczną i głupią modlić się za zmarłych. Ale jeśli uczynił to ze względu na wspaniałą nagrodę, jaka czeka tych, którzy odeszli na spoczynek w pobożności, była to myśl święta i pobożna. W ten sposób dokonał przebłagania za zmarłych, aby mogli uzyskać odpuszczenie grzechów. ~ 2 Machabejska 12:42–46