booked.net

banner nowy wersja 2

Święty Szarbel (Charbel) Makhlūf, kapłan, pustelnik — 24 lipca

Saint Charbel1828-1898 Patron Libanu kanonizowany przez papieża Pawła VI 9 października 1977 r.

Tak, świętość praktykowana przez Charbela Makhloufa ma wielką wagę nie tylko dla chwały Bożej, ale także dla żywotności Kościoła… Potrzebni są pasterze, którzy gromadzą lud Boży… Potrzebujemy teologów… ewangelizatorów i misjonarzy… katechetów… ludzi, którzy są bezpośrednio oddani pomocy swoim braciom… Ale potrzebujemy także ludzi, którzy ofiarują się za zbawienie świata, w dobrowolnie przyjętej pokucie, w nieustannej modlitwie wstawienniczej… w żarliwym poszukiwaniu Absolutu, świadcząc, że Bóg jest godny czci i miłości dla samego siebie. Styl życia tych zakonników, tych mnichów, tych pustelników nie jest ofiarowany każdemu jako charyzmat, który można naśladować; ale w swoim czystym stanie, w sposób radykalny, uosabiają ducha, od którego żaden wierny Chrystusowi nie jest wolny, pełnią funkcję, bez której Kościół nie może się obejść, przypominają nam o zbawiennej drodze dla wszystkich. ~Papież Paweł VI, Homilia na kanonizację św. Szarbela

Jousef Antoun Makhlouf urodził się w wiosce Bekaa Kafra w północnym Libanie. Jako najmłodszy z pięciorga dzieci, został ochrzczony w obrządku maronickim Kościoła katolickiego. Rodzina Makhloufów mieszkała w najwyżej położonej górskiej wiosce Libanu i była chłopami. Jego ojciec, który zmarł, gdy Jousef miał zaledwie trzy lata, był poganiaczem mułów. Po śmierci ojca jego matka wyszła ponownie za mąż; jego ojczym został później wyświęcony na kapłana, gdzie służył w miejscowej parafii. W katolickim Kościele maronickim istnieje od dawna zwyczaj, że żonaci mężczyźni mogą zostać kapłanami.

Jousef od najmłodszych lat prowadził święte i pobożne życie. Dwóch jego wujów było pustelnikami, a Jousef był zainspirowany ich przykładem. W młodości pasł bydło i często spędzał długie okresy na modlitwie na pustkowiu, podczas gdy jego bydło się pasło. Był szczególnie oddany Najświętszej Maryi Pannie i założył jej kapliczkę w pobliskiej jaskini. Od najmłodszych lat wiedział, że Bóg powołuje go do kapłaństwa i życia monastycznego, zwłaszcza jako pustelnika.

W 1851 roku, w wieku dwudziestu trzech lat, Jousef opuścił rodzinę i nigdy nie wrócił, i wstąpił do klasztoru Najświętszej Marii Panny w Mayfouq, katolickiego kościoła maronickiego. Później matka napisała do niego: „Gdybyś nie był dobrym zakonnikiem, powiedziałabym ci: wróć do domu. Ale teraz wiem, że Pan chce cię w Jego służbie. I w bólu z powodu rozłąki z tobą mówię do niego zrezygnowana: Niech cię błogosławi, moje dziecko”. Jako nowo profes mnich Jousef przyjął imię Szarbel, na cześć św. Charbela Męczennika, oficera wojskowego z II wieku, który poniósł śmierć męczeńską w Antiochii podczas prześladowań cesarza rzymskiego Marka Aureliusza.

Jako mnich brat Szarbel pragnął zostać pustelnikiem i wielokrotnie zwracał się z prośbą do swoich przełożonych. Przez pierwsze dwadzieścia cztery lata życia zakonnego przełożeni wymagali, aby żył we wspólnocie z innymi mnichami. Najpierw został przeniesiony do klasztoru św. Maruna w Annaya, gdzie złożył śluby, następnie został wysłany do klasztoru świętych Cypriana i Justyny, gdzie studiował teologię i filozofię, został wyświęcony na kapłana w 1859 roku w wieku trzydziestu jeden lat, i wrócił do klasztoru Saint Maroun, gdzie pozostał przez następne szesnaście lat.

Chociaż niektórzy mnisi żyli jak pustelnicy, powołanie to było zarezerwowane dla tych, którzy dowiedli, że są zdolni do takiej samotności i ascezy. W 1875 roku, w wieku czterdziestu siedmiu lat, ojciec Sharbel otrzymał pozwolenie wstąpienia do Ermitażu Świętych Piotra i Pawła, aby żyć jako pustelnik po cudownym zdarzeniu. Niektórzy z jego kolegów mnichów postanowili zrobić mu figla, napełniając jego lampę olejową wodą. Kiedy wrócił do swojej celi, wziął lampę wypełnioną wodą, zapalił ją i spłonęła. Kiedy przełożeni usłyszeli o tym, obejrzeli lampę i stwierdzili, że jest wypełniona wodą. Nie mogąc wytłumaczyć tego cudu, przełożeni uznali go za znak jego świętości i zgodzili się pozwolić mu zostać pustelnikiem, zgodnie z jego życzeniem. Został wysłany do Ermitażu Świętych Piotra i Pawła, gdzie spędził następne dwadzieścia trzy lata w samotności, obejmując surowy reżim codziennej modlitwy, pracy fizycznej i surowej ascezy. W 1898 roku, w wieku siedemdziesięciu lat, brat Sharbel doznał wylewu podczas odprawiania Mszy św. i zmarł osiem dni później, w Wigilię Bożego Narodzenia. Pochowano go w ziemi bez trumny, zgodnie ze zwyczajem jego zakonu.

Chociaż św. Szarbel prowadził życie w niezwykłej świętości, dopiero po jego śmierci jego świętość stała się znana poza murami klasztorów. Po jego pogrzebie ujrzano światło świecące z jego grobu. Zjawisko to zwróciło uwagę wielu wieśniaków, którzy stawili czoła mrozowi i śniegowi, aby zobaczyć to tajemnicze światło. Po czterech miesiącach władze kościelne wydały zgodę na ekshumację jego ciała. Ku zdumieniu wszystkich, jego ciało okazało się całkowicie nienaruszone. Jego skóra i stawy były jak u śpiącego, miękkie i elastyczne. Został oczyszczony z brudu i błota z grobu i złożony w trumnie w klasztornej kaplicy. Potem zaczęło się dziać coś innego. Krew i pot zdawały się wypływać z jego porów, przesiąkając jego habit. Było to tak wyraźne, że jego ubranie musiało być zmieniane dwa razy w tygodniu. Wreszcie w 1927 roku jego ciało zostało dokładnie zbadane przez dwóch lekarzy z Bejrutu, umieszczone w innej trumnie i zapieczętowane w grobowcu w murach klasztoru.

Nieco ponad dwie dekady później widziano podobny do krwi płyn wydobywający się z rogu ściany, za którą pochowano Sharbela. W latach pięćdziesiątych jego grób otwierano trzykrotnie. Jeden z takich seansów był transmitowany w telewizji i uczestniczyli w nim wysocy rangą urzędnicy państwowi, religijni, lekarze i naukowcy. W 1965 roku ponownie stwierdzono, że jego ciało było nienaruszone i wydzielało tę samą krew i pot. W końcu w 1976 roku, na rok przed jego kanonizacją, okazało się, że jego ciało uległo rozkładowi, pozostały tylko kości. Co ciekawe, rozkład ciała Szarbela zbiegł się z początkiem niszczycielskiej wojny domowej, która wybuchła w Libanie w 1975 roku. W 1976 roku miała miejsce masakra w Damour. Palestyńczycy zaatakowali chrześcijańskie miasto maronickie. Wielu mieszkańców Damour zostało zabitych w bitwie, zmasakrowanych lub zmuszonych do ucieczki.

Ever since Sharbel’s burial, those who have visited his grave have attributed many miracles to his intercession. This was especially the case in the 1950’s when he was found incorrupt after fifty years. At that time, the monks started to keep track of miraculous cures that were attributed to Father Sharbel’s intercession. Within two years, they had a list of more than twelve thousand reported cures. Devotion to him and his incorrupt body spread rapidly. The devotion, coupled with reports of numerous miracles, led to a new evangelization across Lebanon.

Bóg używa nas wszystkich na różne sposoby. Święty Szarbel był używany po jego śmierci do ewangelizacji Libanu i nie tylko. Za życia był głęboko zjednoczony z Bogiem. Odpowiedział na swoje powołanie pustelnicze, żyjąc życiem codziennej pokuty, ofiary, głębokiej modlitwy i pokornej posługi kapłańskiej. W rezultacie stał się jednym z najbardziej wpływowych świętych minionego stulecia. Święty Szarbel dokonał wielkich rzeczy z tego prostego powodu, że modlił się i wypełniał wolę Bożą. Każdy z nas jest w stanie zrobić to samo. Rozważ Bożą wolę dla twojego życia dzisiaj i postanów wypełnić tę misję bez wahania. Umożliwi to naszemu boskiemu Panu dokonanie przez ciebie wielkich rzeczy w sposób, którego być może nawet nie poznasz aż do Nieba.

Święty Szarbelu, zostałeś wezwany do samotnego życia mnicha, a potem pustelnika i odpowiedziałeś. Utkwiłeś wzrok w Chrystusie, a On przemienił twoją pokorną duszę w chwalebną latarnię światła, aby świat mógł ją zobaczyć. Proszę, módlcie się za mnie, abym otrzymała łaskę, której potrzebuję, abym była wierna powołaniu, które dał mi Bóg, i abym odpowiedziała z taką samą hojnością i zaangażowaniem, jakie okazaliście w swoim ziemskim życiu. Święty Szarbelu, módl się za mną. Jezu ufam Tobie.