booked.net

banner nowy wersja 2

Wspomnienie św. Jana Vianneya (Proboszcza z Ars), kapłana — 4 sierpnia

Jan Vianney1786–1859 Patron proboszczów, wszystkich kapłanów i spowiedników Kanonizowany przez papieża Piusa XI w 1925 r. 

…Myślę, bracia, że ​​chcielibyście wiedzieć, jaki jest stan letniej duszy. Cóż, to jest to. Letnia dusza nie jest jeszcze całkiem martwa w oczach Boga, ponieważ wiara, nadzieja i miłość, które są jej życiem duchowym, nie wygasły całkowicie. Ale jest to wiara bez gorliwości, nadzieja bez zdecydowania, miłość bez zapału. Nic nie dotyka tej duszy: ona słucha słowa Bożego, tak, to prawda; ale często to po prostu nudzi… Któż ośmieli się zapewnić, że nie jest ani wielkim grzesznikiem, ani letnią duszą, ale że jest jednym z wybranych? Niestety, moi bracia, jak wielu wydaje się być dobrymi chrześcijanami w oczach świata, a tak naprawdę są duszami letnimi w oczach Boga, który zna nasze najgłębsze serca. Prośmy Boga z całego serca, jeśli jesteśmy w takim stanie, aby dał nam łaskę wyjścia z niego, abyśmy mogli podążać drogą, którą przebyli wszyscy święci, i dojść do szczęścia, którym się cieszą. Tego właśnie dla ciebie pragnę. ~Homilia, św. Janie Vianney

Jan Maria Chrzciciel Vianney był czwartym z sześciorga dzieci pobożnych katolickich rodziców w Dardilly, wiejskiej wiosce położonej niedaleko Lyonu we wschodniej części Francji. Jan urodził się zaledwie trzy lata przed wybuchem rewolucji francuskiej, podczas której Kościół katolicki znalazł się pod zaciekłym atakiem. Zniesiono kult publiczny, zamknięto kościoły lub zmieniono ich przeznaczenie, a wielu księży pod przymusem przysięgało wierność nowemu państwu, ukrywało się lub zostało zabitych. Podczas panowania terroru, w latach 1793-1794, tysiące duchownych we Francji zostało straconych gilotyną. To był chaotyczny czas we Francji i jeszcze bardziej chaotyczny czas dla księdza.

W tym czasie rodzina Vianney często ukrywała księży i ​​uczestniczyła w ich tajnych mszach w pobliskich gospodarstwach. Świadectwo księży, którzy z narażeniem życia udzielali sakramentów, było potężnym źródłem inspiracji dla młodego Jana, a później zmotywowało go do zostania księdzem. Biorąc pod uwagę chaos tamtych czasów, John spędził większość swojego dzieciństwa, pomagając na rodzinnej farmie i zajmując się stadami, zamiast chodzić do szkoły. Otrzymał proste wykształcenie od matki, ale jako nastolatek był funkcjonalnym analfabetą. Potajemnie otrzymał katechezę od dwóch zakonnic, aby przygotować go do Pierwszej Komunii Świętej, którą przyjął w wieku trzynastu lat w domu sąsiada.

W 1799 roku Napoleon przejął władzę we Francji, aw 1801 roku wraz z papieżem Piusem VII podpisali porozumienie zwane konkordatem. Umowa ta nie przywróciła w pełni Kościołowi katolickiemu jego dawnych praw, ale uznała katolicyzm za wiarę większości obywateli francuskich i zezwoliła na publiczne nabożeństwa, chociaż były one regulowane przez państwo. W 1806 roku ksiądz Balley, proboszcz sąsiedniej wioski Johna, Écully, otworzył szkołę dla przyszłych kleryków. W wieku dwudziestu lat John rozpoczął tam swoją formalną edukację. Chociaż miał trudności, zwłaszcza z łaciną, jego wiara była widoczna, a pokora głęboka.

W 1809 roku edukacja Johna została przerwana, kiedy został powołany do armii napoleońskiej, aby pomóc w walce z Hiszpanami podczas wojny piątej koalicji. Wcześniej seminarzyści byli zwolnieni z poboru, ale Napoleon, w obliczu ciężkich strat, zniósł to zwolnienie. Po wstąpieniu do pułku John zachorował, trafił do szpitala i został w tyle. Następnie został przydzielony do innego pułku i tym razem był tak pogrążony w modlitwie w pobliskim kościele, że przegapił ich wyjazd. Został wysłany za żołnierzami, ale nie mógł ich znaleźć i zamiast tego został źle skierowany do wioski Noes, gdzie ukrywało się wielu dezerterów. Przekonano go, by z nimi został, zmienił nazwisko, ukrył się i uczył w szkole. Robił to przez ponad rok. W końcu,

Chociaż John nadal zmagał się z nauką, ksiądz Balley wspierał go, widząc w nim prawdziwe powołanie, głęboką miłość do Matki Najświętszej i głębokie życie modlitewne. Po tym, jak John ukończył studia w Écully, ksiądz Balley przekonał wikariusza generalnego diecezji, aby pozwolił Johnowi wstąpić do seminarium diecezjalnego. John walczył, ale wytrwał. Kiedy przygotowywał się do święceń, władze diecezjalne zakwestionowały jego przydatność. Kiedy biskup zapytał o pobożność Jana, usłyszał, że Jan odmawia różaniec jak anioł. To było wszystko, co biskup musiał wiedzieć. John został wyświęcony na kapłana 12 sierpnia 1815 roku i został wysłany do służby jako wikariusz w Écully, pod nadzorem ks. Balleya, gdzie służył przez dwa lata, aż do śmierci ks. Balleya.

W 1817 roku ksiądz Vianney został wysłany jako kapelan do kościoła św. Sykstusa w Ars, rolniczej społeczności liczącej nieco ponad 200 osób. Pozostał tam przez następne czterdzieści jeden lat. Jedna z historii mówi, że gdy ojciec Vianney szedł do Ars, natknął się na młodego chłopca pasącego owce. Zapytał chłopca, jak daleko jest Ars, a chłopiec wskazał mu właściwy kierunek, towarzysząc mu w drodze. Widząc w oddali wieżę, ksiądz Vianney ukląkł w modlitwie przez długi czas, wstał i poszedł dalej. Kiedy on i chłopiec przybyli, ojciec Vianney powiedział do chłopca: „Pokazałeś mi drogę do Ars, ja ci pokażę drogę do Nieba!”

Ars było znane jako społeczność, która lubiła tańce, pijaństwo i przekleństwa. Chociaż kościół był w ruinie, brakowało moralności i rzadko uczęszczano do kościoła, ksiądz Vianney od razu zabrał się do pracy. Mieszczanie nie wiedzieli, że przyjmują kapelana, więc na pierwsze msze ks. Ale gdy wieści się rozeszły, ludzie stali się ciekawi. Gdy niektórzy zatrzymali się pod kościołem, zobaczyli księdza Vianney klęczącego na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Potem inni widzieli to samo. I inni. W końcu ludzie zaczęli uczęszczać na Mszę św. Wzruszyły ich proste homilie o. Vianneya, które przedstawiały podstawowe przesłanie Ewangelii. Grzechu należy unikać; ci, którzy pozostają w grzechu, pójdą do piekła. Ci, którzy zwrócą się do Boga, zostaną zbawieni i powitani w Niebie. Często przekazywał te orędzia, głosząc kazania o miłości Boga, modlitwie,

W ciągu pierwszych trzech lat posługi kapłańskiej o. Vianneya Ars przechodziło przemianę. Ksiądz Vianney nie tylko codziennie spędzał godziny na modlitwie, znosił surowe pokuty i posty (głównie jedząc gotowane ziemniaki) i odrestaurował budynek kościoła, ale także wielokrotnie odwiedzał swoich parafian, a nawet okoliczne wsie. To zrobiło wrażenie na wielu i przyciągnęło ich do kościoła. W 1823 r. wszystko szło tak dobrze, że biskup podniósł kościół św. Sykstusa do rangi parafii, mianując proboszczem ks. Vianneya. W 1827 roku ojciec Vianney powiedział z ambony: „Ars, moi bracia i siostry, to już nie jest Ars!” Ars było nawrócone, ludzie tłumnie spowiadali się i mszy św., modlili się, przezwyciężali grzech i zwracali się ku miłości Boga. Ale Ars nie było jedynym miejscem, które zostało dotknięte; Reputacja księdza Vianneya rozeszła się daleko. W rezultacie tysiące ludzi co roku podróżowało do Ars, aby uczestniczyć w jego Mszach i spowiadać się ze swoich grzechów. W wiele dni ksiądz Vianney spędzał w konfesjonale do szesnastu godzin. Do lat pięćdziesiątych XIX wieku do Ars przybywały dziesiątki tysięcy, a według niektórych szacunków setki tysięcy ludzi. Trzeba było zbudować nowy, większy kościół, a nawet zbudowano nową linię kolejową, aby pomóc ludziom dostać się do tej małej wioski.

Metoda księdza Vianneya na bycie księdzem była prosta. Pozwolił, aby Bóg go pochłonął, zamieszkał w nim i przez niego usługiwał ludziom. To Bóg rozgrzeszał, głosił i kochał. Ojciec Vianney był tylko instrumentem ludzkim. Mówi się, że diabeł wielokrotnie objawiał się księdzu Vianneyowi, nękając go i próbując go zastraszyć. Pewnego razu diabeł powiedział prawdę, mówiąc: „Gdyby we Francji było tylko trzech takich jak ty, nie mógłbym tam postawić stopy”.

Oddając cześć temu świętemu kapłanowi Boga, zastanów się nad znaczeniem kapłaństwa. Święty Jan Vianney powiedział kiedyś: „Gdybym spotkał księdza i anioła, najpierw pozdrowiłbym księdza, a potem anioła… Gdyby nie było kapłana, męka i śmierć Jezusa nie miałyby żadnego znaczenia. Jaki pożytek ze skrzyni skarbów pełnej złota, jeśli nie ma nikogo, kto mógłby ją otworzyć? Kapłan ma klucz do skarbów nieba”. Chociaż niewielu kapłanów żyje zgodnie z powierzoną im godnością i odpowiedzialnością, każdy kapłan nosi w sobie świętą władzę udzielania miłosierdzia Bożego, odpuszczania grzechów i uobecniania Męki Chrystusa w Eucharystii. Przypomnij sobie dzisiaj swojego kapłana i módl się za niego, aby stał się świętym i pokornym narzędziem Chrystusa.

Święty Janie Mario Vianneyu, umiłowałeś Boga z całego serca i przedstawiłeś Go swojemu ludowi. Dzięki tobie Ars i większa część Francji została nawrócona. Proszę módlcie się za mnie, abym otworzyła się na posługę kapłanów, przyjmując przez nich Słowo Boże i łaski, okazując im należną im miłość, wsparcie i szacunek. Szczególnie modlę się za kapłanów w moim życiu. Módlcie się, aby stali się świętymi pasterzami na wzór Chrystusa. Święty Janie Vianneyu módl się za mną. Jezu ufam Tobie.