Patron fryzjerów, stajennych i Saint Louis w stanie Missouri
Król przewodzi pobożności, umartwieniu i wierze i umiera w krucjacie dla Króla wszystkich.
Jezus powiedział: „Jeśli kto chce być moim naśladowcą, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” ( Mt 16,24) .). Dzisiejsza święta wypełniła przykazanie Chrystusowe na dwa sposoby. Po pierwsze i najbardziej oczywiste, król Francji Ludwik IX, czyli święty Ludwik, wziął swój krzyż, praktykując przez całe życie poważne fizyczne umartwienia. Nosił włosiennicę, pościł, nigdy nie wzywał imienia Boga nadaremno, nie opowiadał dowcipów ani nawet nie śmiał się w piątki. Po drugie, miał płócienny krzyż wpleciony w swoją tunikę iw ten sposób został rycerzem krzyżowcem. Ludwik i niezliczeni inni średniowieczni rycerze rozumieli, że przykazanie „wziąć swój krzyż” należy wypełnić nie tylko poprzez fizyczne umartwienie, ale także poprzez wkroczenie do bitwy ze znakiem Chrystusa na piersiach. Ten widoczny płócienny krzyż odważnie głosił zaangażowanie człowieka w wyzwolenie Ziemi Świętej spod muzułmańskiej kontroli poprzez ciężką bitwę.
Kiedy Louis był dzieckiem, jego matka powiedziała mu: „Wolę widzieć cię martwego u moich stóp, niż żebyś kiedykolwiek popełnił grzech śmiertelny”. Nigdy nie zapomniał jej słów. Po przedwczesnej śmierci ojca Ludwik został koronowany, czyli namaszczony na króla, podczas ceremonii quasi-liturgicznej, której główne elementy wciąż można zobaczyć podczas współczesnych koronacji. Ożenił się w wieku dwudziestu lat, a on i jego żona mieli jedenaścioro dzieci. Był całkowicie oddany Chrystusowi i Kościołowi. Codziennie odmawiał brewiarz, codziennie uczestniczył we Mszy św. i budował wspaniałe kościoły, w tym paryską Saint Chapelle, w której mieściła się jego kolekcja relikwii, w tym prawdziwy Krzyż Chrystusa. Był tak zaniepokojony grzechem bluźnierstwa, że ogłosił prawo, zgodnie z którym wszyscy bluźniercy mieli piętno na ustach. Prowadził wojnę z katarami z południowej Francji i wraz z dominikanami i inkwizycją
Louis posiadał nieuchwytną charyzmę, która sprawiała, że ludzie nie tylko chcieli przebywać w jego obecności, ale także dotykać jego osoby. Był dobrze wykształcony, przyjazny, ciekawy świata i naprawdę skromny. Każdy człowiek był jego przyjacielem. Zaprosił spokojnego św. Tomasza z Akwinu, który wówczas studiował w Paryżu, na obiad dla radości teologicznej rozmowy. Ogłosił prawa respektujące domniemanie niewinności i sprawiedliwy proces dla każdego. Krótko mówiąc, był wzorowym chrześcijańskim królem, który panował przez złoty wiek, w którym Francja była największym, najbardziej zjednoczonym i najbogatszym królestwem w Europie.
Pomimo swojej sławy i domowych wygód Ludwik podjął odważną, choć lekkomyślną decyzję, by osobiście poprowadzić dwie krucjaty. Pierwszy był początkowo udany, ale zakończył się katastrofą, schwytaniem Ludwika i zmiażdżeniem jego armii w bitwie. Tylko królewski okup zapewnił mu uwolnienie. Druga krucjata, którą rozpoczął, była jeszcze bardziej katastrofalna. Król Ludwik zmarł na tyfus wraz z wieloma mężczyznami w swoim obozie u wybrzeży współczesnej Tunezji, tuż po rozpoczęciu podróży. Jednym z jego ostatnich aktów było uklęknięcie przy łóżku, aby przyjąć Komunię św. Chciał umrzeć jako męczennik lub spowiednik za wiarę. Jego pragnienie nie zostało technicznie spełnione. Ale oddał swoje życie w ofierze w szlachetnym, trwającym od wieków donkiszotowskim dążeniu do odzyskania Jerozolimy i Ziemi Świętej dla chrześcijańskiej pielgrzymki. Kanonizowany w 1297 r.
Święty Ludwiku Francuskim, byłeś nieustraszony w miłości do Chrystusa i Kościoła. Ześlij z nieba wszystkim współczesnym katolikom cząstkę tego samego śmiałego ducha — by byli odważni w życiu i szerzeniu wiary, by dawać i nie liczyć kosztów.


