booked.net

banner nowy wersja 2

Pierwsza latorośl zakonu - Bernard z Quintavalle

Noc, która zmieniła bieg historii Kościoła, rozpoczęła się niepozornie. Bernard z Quintavalle, zamożny i szanowany prawnik z Asyżu, nie mógł zasnąć. Jego myśli krążyły wokół młodego Franciszka Bernardone, który niedawno wywołał skandal w mieście, wyrzekając się rodzinnego majątku przed biskupem. Bernardowi, jako doktorowi prawa kanonicznego i świeckiego, nie dawała spokoju ta radykalna przemiana młodzieńca, którego znał z miejskich zabaw i kupieckich interesów.

Wiosną 1208 roku Bernard postanowił sprawdzić autentyczność przemiany Franciszka. Zaprosił go do swojego domu na nocleg, przygotowując ukrytą próbę. W bogato urządzonej komnacie ustawił dodatkowe łoże, a sam udawał, że śpi. Obserwował, jak Franciszek, myśląc że jest sam, klęczy przez całą noc w modlitwie, powtarzając tylko: "Boże mój i wszystko moje".

Ta noc stała się punktem zwrotnym. Rankiem Bernard nie miał już wątpliwości. Zwrócił się do Franciszka ze słowami, które przeszły do historii: "Bracie Franciszku, postanowiłem w swoim sercu porzucić świat i naśladować cię we wszystkim, co mi rozkażesz".

Franciszek, świadomy wagi tej decyzji, zaproponował, by wspólnie udali się do kościoła św. Mikołaja, gdzie trzykrotnie otworzyli Ewangeliarz, szukając Bożego potwierdzenia. Tradycja przekazuje, że natrafili na trzy fragmenty: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko, co posiadasz, i rozdaj ubogim", "Nie bierzcie na drogę niczego" oraz "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie".

Bernard nie zwlekał. Sprzedał cały swój majątek - jeden z największych w Asyżu - i rozdał pieniądze ubogim, wdowom i sierotom. Mieszkańcy miasta z niedowierzaniem patrzyli, jak szanowany prawnik rozdaje złoto na placu św. Jerzego, a młody Franciszek stoi obok, chwaląc Boga za ten gest.

Urodzony około 1180 roku, Bernard stał się "pierworodnym synem" rodzącego się zakonu. Jego przykład pociągnął kolejnych naśladowców - wkrótce dołączyli do nich Piotr Cattani i brat Idzi. Franciszek szczególnie cenił Bernarda, nazywając go "Minorum Ordinis prima plantula" - pierwszą latoroślą Zakonu Braci Mniejszych.

Bernard towarzyszył Franciszkowi w najważniejszych momentach rozwoju wspólnoty. Został wysłany do Bolonii, gdzie założył jeden z pierwszych domów zakonnych. Jego wykształcenie prawnicze i naturalna mądrość służyły młodej wspólnocie w kontaktach z władzami kościelnymi i świeckimi.

Gdy Franciszek czuł zbliżającą się śmierć w 1226 roku, przywołał do siebie Bernarda i powierzył mu szczególną rolę w zakonie. Pobłogosławił go i nakazał innym braciom, by szanowali go jako jego pierworodnego duchowego syna.

Bernard przeżył swojego mistrza o piętnaście lat. Zmarł 10 lipca 1241 roku w Asyżu, do końca wierny ideałom ewangelicznego ubóstwa i prostoty. Został pochowany w Bazylice św. Franciszka, gdzie jego grób do dziś przypomina o początkach franciszkańskiego ruchu.

Historia Bernarda z Quintavalle jest czymś więcej niż tylko opowieścią o nawróceniu bogatego prawnika. To świadectwo autentyczności franciszkańskiego charyzmatu. Bernard, wykształcony i wpływowy człowiek swojej epoki, rozpoznał w szalonym z miłości do Boga Franciszku prawdziwego świętego.

Jego decyzja o porzuceniu wszystkiego stała się wzorem dla kolejnych pokoleń franciszkanów. W czasach, gdy Kościół potrzebował odnowy, Bernard pokazał, że radykalne naśladowanie Ewangelii jest możliwe nie tylko dla prostaczków, ale także dla ludzi wykształconych i wpływowych.

Współcześni franciszkanie wspominają Bernarda jako przykład tego, jak połączyć mądrość z prostotą, wykształcenie z pokorą, a pozycję społeczną z ewangelicznym ubóstwem. Jego postać przypomina, że prawdziwa świętość nie polega na spektakularnych czynach, ale na autentycznym poszukiwaniu Boga w codzienności.

Tradycja franciszkańska przekazała nam wiele opowieści o Bernardzie. Jedna z nich mówi o tym, jak podczas podróży misyjnej do Bolonii został wzięty za żebraka i z pokorą przyjął schronienie wśród najbiedniejszych miasta. Gdy później odkryto jego prawdziwą tożsamość, odmówił przyjęcia lepszego miejsca, mówiąc, że właśnie wśród ubogich czuje się najbliżej Chrystusa.

Inna historia opowiada o jego szczególnym darze kontemplacji. Bracia często znajdowali go zatopionego w modlitwie w lesie, gdzie spędzał całe godziny, rozważając tajemnice Boże. Mówiono, że ptaki siadały mu na ramionach, nie bojąc się go, jakby wyczuwały w nim tego samego ducha, który charakteryzował św. Franciszka.

Bernard z Quintavalle pozostaje symbolem tego, co w duchowości franciszkańskiej najpiękniejsze - połączenia głębokiej wiedzy z prostotą serca, odwagi w podejmowaniu radykalnych decyzji z pokornym trwaniem w powołaniu, miłości do Boga z miłością do całego stworzenia. Jego życie pokazuje, że prawdziwa przemiana jest możliwa dla każdego, kto odważy się odpowiedzieć na Boże wezwanie, niezależnie od pozycji społecznej czy wykształcenia.