Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi „Nie”. Zbadajmy dalej.
Najprawdopodobniej zadajesz to pytanie, ponieważ niektóre fragmenty Pisma Świętego wydają się sugerować, że Jezus miał braci i siostry. Oto na przykład dwa takie fragmenty:
Marka 6:3 – Czyż nie jest cieślą, synem Marii, bratem Jakuba i Józefa, Judy i Szymona? A czy jego siostry nie są tutaj z nami?”
Mateusza 13:55-56 – Czy to nie syn cieśli? Czy jego matce nie jest na imię Maryja, a braciom Jakub, Józef, Szymon i Judasz? Czy wszystkie jego siostry nie są z nami?
Czy powinniśmy wyciągnąć z tych fragmentów wniosek, że Jezus miał braci i siostry w sposób dosłowny, co oznacza, że Maria i Józef mieli oprócz Jezusa jeszcze inne dzieci? Zdecydowanie nie.
Poniżej znajduje się krótka odpowiedź na to pytanie, zaczerpnięta z książki Moja katolicka wiara!
Dziewicza Matka
Pismo Święte wyraźnie mówi, że Maria poczęła Jezusa w sposób dziewiczy – mocą Ducha Świętego. Poza tym niezmiennym nauczaniem Kościoła jest to, że zawsze zachowywał dziewictwo. Nie miała innych dzieci i nigdy nie brała udziału w akcie małżeńskim z Józefem. Czasami jest to mylące, ponieważ w Piśmie Świętym znajdują się odniesienia do braci i sióstr Jezusa. Ale ten język był powszechnie używany w odniesieniu do kuzynów. Nie powinno to nas zmylić, jeśli rozumiemy ówczesny język. W rzeczywistości język ten jest nadal powszechną praktyką w innych kulturach naszych czasów. Ludzie z różnych krajów afrykańskich często odnoszą się do osób z ich własnej wioski jako do swoich braci lub sióstr, kiedy są z nimi poza tą wioską.
Bożym planem było, aby Maryja miała jednego Syna z różnych powodów. Stało się tak zwłaszcza dlatego, że wszyscy jesteśmy powołani, aby stać się braćmi i siostrami Chrystusa poprzez duchową adopcję. Dlatego gdyby Jezus miał braci lub siostry krwi, podważyłoby to jego duchowe braterstwo z nimi. Zmieniłoby to ich relację z Jezusem. Bóg pragnie tej głębszej duchowej relacji ze wszystkimi ludźmi. Maryja jest jedynym krewnym Jezusa; w ten sposób łączy ją z Nim szczególna więź, jakiej nie ma nikt inny. Tak musiało być, jeśli Bóg miał stać się prawdziwym człowiekiem. Co ciekawe, nawet najgłębsza więź Marii z Jezusem nie wynika z jej fizycznego pokrewieństwa. Wynika to przede wszystkim z jej duchowego macierzyństwa. Z Synem łączy ją przede wszystkim doskonała wiara i posłuszeństwo.


